dzisiaj mam tak jakby luksusowo, na słoneczku z drinkiem a la mojito

siedzę wygodnie z kolejnym tomem Sapkowskiego i z ciarkami poznaję historię moich rodzinnych stron podaną jak przystało na Sapkowskiego w formie nie gorszej niż Wiedźmin
widoczki z fotelika w przerwach miedzy rozdziałami
zaszczepiona srebrzystą wersją jodła kalifornijska (osobiście)