Weroniko już wcześniej czytałam, ze zamierzasz zagospodarować miejsce pod oknem i posadzić rośliny miałaś trochę wątpliwości, bo już kiedyś zniszczono twoją pracę, jak widać nic się nie zmieniło ludzie nie potrafią docenić pracy i dostrzec piękna,
...spotkanie było "bardzo szkoleniowe"...Ania ma tyle wiadomości !!! Rozmowom o roślinach nie było końca...mile spędzony dzień skończył się późnym wieczorem.Dzisiaj na Zacienionej było mnóstwo pracy...nowe roślinki od Ani musiały sobie znaleźć godne miejsce.
ojej, mówili o tym, że grad ma byc i bałam się czy nie u was, no bo temperatury wysokie i te zmiany jakie zachodzą, dzięki boziu, że ok, że tylko deszcz, ale szok, co to się wyprawia z ta pogodą!
Aniu, kwitna barwinki od ciebie i naparstnice wielkie i wszystko inne
to tylko w jednym miejscu, a wsadziłam gdzie się dało idzie wszystko od ciebie
z resztą muszę się ostro brać za ogród, bo mi już roślinki kwitną w domu, a wolałabym, żeby na dworzu
biedronowy biały rh
i to to, zapomniałam nazwy, mam karteczkę koło doniczki, ale że byłam z małą robić zdjęcia, to już się tam nie przepychałam!
Syn zadzwonił by chować co się da.. bo u nieg padał przez 3 minuty grad .... wiekosci pięści.. w życiu takeigo nie widział... chmura idzie w moja stronę........ niebo czarne. bo to nie granat..to szary ciemny popiel... U niego powybijało szyby w autach, pozrywało i pogięło blachy na dachach....
Siedzę i modle się by do mnie to już nie dotarło.... bo foty będą archiwalne.. najbardziej boje sie o auta... nie mam gdzie ich schować
Oj.. ale leje deszcz..... ściana wody... niech będzie ściana byle nie grad ......
Bożenko, rzeczywiście kolosalna różnica i wielkie szczęście, a zarazem twoja miłość do tych roślin...i uratowane
a ja pokazuję miłka, nie kwitł ale jest i goryczka chyba, ta co ma ciemne kwiaty ma pak, kto wie, może jak przestanie padać i wyjdzie słońce, jeszcze mnie zaskoczą
bez tez się przyjął i liliowce już solidnie wylazły