Dzień dobry,
Mam w niedużym bloku mieszkanie dwupoziomowe z tarasem położonym dokładnie nad salonem. Chciałbym zrobić na nim drewniane pokrycie.
Kwestią, która nie daje mi przy tym spokoju jest sposób mocowania legarów do podłoża. Ogrodowisko jest pierwszym miejscem, w którym na forum natknąłem się na informację, że legarów można nie mocować do podłoża. W tym miejscu należałoby uściślić, że mam tylko 7-8cm miejsca na warstwy drewniane więc odpadają elefeety (tak na marginesie: mocujecie je jakoś do podłoża?), a sam taras ma 3,5m długości i 5m szerokości i jest po zachodniej stronie budynku.
Rozważałem zastosowanie gumowych podkładek ew. przyklejonych przy pomocy kleju poliuretanowego, jednak trochę się obawiam, że drewno pracując pod wpływem zmieniających się warunków atmosferycznych będzie unosić legary.
Czy z Waszej praktyki wynika, że pokrycie tarasu o takich wymiarach (rozważane drewno: modrzew syberyjski) będzie się trzymać podłoża bez przykręcania? Jeśli jednak przykręcać to jak to zrobić, żeby nie naruszyć warstw izolacyjnych na tarasie?
Mam też pytanie dotyczące żywotności tarasu. Wierzchnią warstwę, wiadomo, konserwuje się przeróżnymi środkami, a co z legarami? Słyszałem o możliwości zastosowania legarów metalowych albo wręcz z pcv. Jakie jest Wasze zdanie nt. tego typu rozwiązań i połączeń z drewnianą deską?
pozdrawiam,
Piotr W.
Piotrze,
Legary olejuje się dwukrotnie przed położeniem. Robimy tarasy z drewna egzotycznego i takie same są legary. To drewno jest wytrzymałe na wilgoć. Co do modrzewia nie mamy zdania, bo nie wykonujemy.
Pod legary konieczne jest podłożenie i przytwierdzenie podkładek gumowych, żeby legar nie był narażony na wilgoć. Legary muszą być z takiego samego rodzaju drewna jak taras, odpoowiedniej grubości i w odpowiednich odstępach (nie za rzadko).
Powinny być jak najbardziej proste, wtedy taras nie będzie się unosił i sprężynował.
Nie stosujemy legarów plastykowych ani metalowych.