Olivie lubię za zwarte krzaczki. Nie wypuszczają niepotrzebnych pędów, kwitną obficie. Obok dosadziłam dzielżanów Sombrero.
Marchew Dara chyba właśnie zorientowała się, że czas najwyższy zakwitnąć, z dnia na dzień nastąpiła eksplozja koszyczków.
Tuż przed nią do kwitnienia poderwała się po raz kolejny Ascot. Nad nią góruje proso Warrior lub Heavy Metal. ... nie wiem, które z nich. Ale góruje
Limelight mają chyba stanowisko idealne. Glina dobrze trzyma wilgoć. Podlewane bardzo rzadko, mimo to w świetnej formie. Gorzej z obwódką, nie chciała tu rosnąć hakonechloa, to rozumiem, ale też nie chce specjalnie sesleria jesienna. Może w takim razie rozplenice? Żeby tak co sezon myśleć nad oprawą dla nich? Niewyobrażalne!
Jedne z ostatnich porannych widoczków sierpniowych, gdyż sierpień planuje się zakończyć lada chwila.
Cieniste zakątki, rarytas wciąż jeszcze w moim ogrodzie.
Ten pieris - lubię za kolory przyrostów i pokrój.
Basiu studnia jest jeszcze po dziadku, ale to jest woda podskórna, doprowadzona jest tam woda z dachu rynnami i niestety jak zauważyłam na przestrzeni lat bardzo spada poziom, drastycznie spada, tak, że zastanawiam się nad zbieraniem z rynien do jakichś pojemników.
Agatko - kotki muzyczne to jest to! Stąd kocia muzyka
Grażynko - jak zakończę całość to zrobię relację, na razie przestoje z powodu upałów i zawirowań życiowych (ech, żeby tak się trochę ponudzić monotonią braku zdarzeń - marzenie)
Aniu, Agnieszko - dzięki za odwiedziny i za uznanie dla prac, Aniu udało mi się również kalie z nasionek rozmnożyć, choć w tym roku, mają tylko liście, budują kłącza, 17 roślinek ma się dobrze muszę się dokształcić jak je przechować zimą.
Monia - dziękuję również i pozdrowienia ślę
Zamarzyła mi się biało-niebieska lilia i drugi rok z rzędu dałam się nabrać oto ona:
Dzień dobry. Moim pęcherznicom robią się bardzo jasne liście. Co to może być? Czy to moze być pierścieniowa zgnilizna drzew? Mam podejrzenie, że platan został opanowany przez to schorzenie. Czy również może to dotyczyć trawnika?
W donicy na tarasie mam jeszcze taką pelargonię, ozdobną głównie z liści, które pachną - to jedno z trofeów przywiezionych kiedyś samolotem, w plecaku podręcznym