Danusiu, wkleję nawet ich zdjęcia, Kinia trochę się rozmazała, ale uśmiechy ciągle były na ich buziach. Sasanki porozsiewałam naokoło "matki" bardzo dużo powschodziło, zdjęć samych siewek nie mam. Jak przekwitły i porobiły się takie włochate, które po kilku dniach same się odrywały, to pozbierałam i od razu do ziemi, tylko trzeba o nich pamiętać i nie pielić, bo w jednym miejscu wypieliłam.