Po sklepach nie pojeździłam, wpadłam tylko do jednego.. najbliższego, ale udało mi się dziewczyny zaciągnąć do siebie .. i nie wszystkie... Motylek musiał odlecieć... Agata z eMem się spieszyła, a Basia też coś tam miała pilnego..
I zostałyśmy się tylko 4....
I też małe co nieco kupiłam...... jak zlot zakupowy to zlot....

Będę na niej uczyć się ciąć kulki.... trochę jej jest to na więcej nauki wystarczy