Aguś, góry musiały już być Po prostu tak je kochamy, że nie wyobrażamy sobie życia bez wędrówek
Co do pracy, to wcale Ci się nie dziwię Ja w niedzielę wieczorem jak zaczynałam swój tydzień pracy to dostawałam skrętu żołądka, który dopiero odpuszczał w kolejną niedzielę po zakończeniu pracy...Nie masz za co przepraszać!
Ja wczoraj miałam - moje ML właśnie zbierają się do kwitnienia, gracki wszystkie już w pióropuszach...Jak się zdoktoryzujesz, to nam przełożysz na nasze...
to mnie rozbawiłaś. tylko który ogód będą podziwiać. na jednym chyba się nie skończy a powaznie to byłoby bardzo miłe i oznaczaloby, że mam mądre wnuki ale ja dopiero 30 skończyłam
Martuś-nie jest tak zle I naprawdę zgrzeszyłabym gdybym narzekała. Najważniesze, ze sama sobie jestem szefem i nie muszę wysłuchiwać wiecznego niezadowolenia...