Ojej Weroniko, jak mi Ciebie szkoda, że musiałaś tak niefortunnie skończyć wizytę w przychodni

ale z tego co piszesz, to chyba nie potrzebnie nacisnęłaś gaz

Pechowy ten dzień, bo Gosia też miała wypadek, mam nadzieję, że Ty sama wyszłaś obronna ręką z tej kraksy? życzę zdrówka, a samochód zawsze można naprawić lub kupić drugi

kwiatka zostawiam