Polewka jeszcze przyprószona śniegiem. Wczoraj nie udało mi się odsunąć bramy wjazdowej, więc samochód został na drodze. Przechodził sąsiad i widział jak się z nią szarpałam i zadeklarował, że rano się nią zajmie (jak żona pójdzie do pracy żeby nie widziała). Rzeczywiście odskrobał od ziemi i jeszcze odśnieżył wjazd. Są jeszcze uczynni ludzie.
Szkoda drzew, ale jest naprawdę pięknie. Kilikanaście lat temu, miałem taką samą sytuacjęlodu, było tyle że wyrwało mi cały róg warsztatu ze sztycą, takie ciężkie były przewody.
Nie strasz Robert, kilka razy nie było już prądu. Wyobrażam sobie jakie zrobiłbyś tu zdjęcia. Pozdrawiam
No właśnie o to mi chodziło, żeby pokazać na przykłądzie tego lustra, że nadlustrze dają krzaki w tle.
Więc o tym co "nad" bym się zbyt długo nie zastanawiała. Warto przemyśleć, co obok.
A ogród Gabik mi się bardzo podoba, lustro też.
Przecież ja swego czasuna cześć Gabikowego Ogrodu-nie tylko-żurawkowego rymowankę pochwalną ułożyłam
po odpowiedzi na wszystkie posty, co dało mi do myślenia .... dobrnęłam do tej wypowiedzi ....
Przy założeniu, że w przyszłości nikt mi nie wytnie w pień mojego zapożyczonego z dalszej perspektywy nadlustrza..... albo co gorsza nie wystawi następnej wiatki po drugiej stronie muru...tego muru z lustrem ........(tu nastała grobowa cisza)................................................... istnieje szansa, że powinno być ładnie ............
A że miałam być tutaj tylko na chwilkę .... a przeprowadziłam monolog ) ..... i muszę wstać świtem ......
dziękuje Wszystkim bardzo za pomoc i wszystkie wypowiedzi w temacie Buziam! dobranoc!!!
Kwiatuchy dla Was
Witaj, Aldono
Zaglądałam do ciebie niejednokrotnie, bo przecież poznałyśmy się osobiście u Bogdzi. Zbliża nas ta sama profesja i miejsce gdzie Ty mieszkasz, a ja prawie stamtąd pochodzę
Przybiegłam zobaczyć ten kataklizm jaki was dotknął a z którym spotkałam się dokładnie trzy lata temu.
To było wstrząsające a zarazem piękne zjawisko. Świat bajkowy, ale groźny dla roślin. Mnóstwo drzew do samej ziemi pochylonych, wyrwanych z ziemi razem z korzeniami, połamanych gałęzi i... te refleksy świetlne, bo akurat słońce wyszło, przenikające przez lodową warstwę.
Zrobiłam sporo zdjęć, na pamiątkę...
Twoje - widzę - podobne...
Trzy lata minęły i śladu po tym co było u nas nie znajdziesz. Przyroda podniosła się i sadzę, że na waszym terenie będzie tak samo.
A było tak:
Pocieszyłaś mnie Basiu. Nadal wszystko wygląda tak samo i chyba do końca tygodnia pozostanie, bo duży mróz. Trochę dosypuje śniegu, więc ciężar jeszcze większy do udźwignięcia przez biedne roślinki. U moich rodziców koło bloku rośnie ogromna akacja zasadzona przez moją babcię jak byłam dzieckiem. Przeżyła tyle lat i wczoraj połowa odłamała się pod ciężarem lodu. Oczywiście, pamiętam Cię ze spotkania u Bożenki, ale nie kojarzyłam nazwiska i avatarka, zbyt mała postać. Do Twojej rodzinnej miejscowości wpadam czasem do kościoła, jest teraz odnowiony wewnątrz. Pozdrawiam
Bo mnie się wydaje, że najważniejsze przy lustrze jest to co rośnie obok niego i się w nim odbija.
Zobacz lustro Gabik (Danusiu, to absolutnie nie jest krytyka Twojej pracy, mnie się ogród Gabik bardzo podoba).
Widzisz, jak brakuje mu oprawy z dużych roślin po bokach?
A tak po namyśle stwierdzam, że serb (niewyrośnięty serb) będzie tam ładnie wyglądał. A jak wyrośnie, to go zamienisz na mniejszego; albo na coś innego.
Serby piękne są. W pojedynkę też.
i to wszystko jest bardzo optymistyczne co Tereniu napisałaś czyli można mieć i lustro i serba
Ogród Gabik jest śliczny, jak bombonierka, a taka niewielka powierzchnia, super czyli chcieć to móc
Tess, dziękuję za udział w dyskusji! Buziaki!
Jak szukałam zdjęcia dla Tess... to wpadłam na zdjęcia działki z 2010 r. kiedy rosły na działce stare orzechy, a u sąsiadów wielgachna brzoza i wielgachny świerk, które zacieniały działkę niemal dokumentnie......
I to przekonuje mnie żeby nie sadzić jednak zbyt wielu dużych drzew akurat na tej działce....
Oto zdjęcia robione pod koniec maja 2010 r. o godz. 16.00... a dom sąsiadów jeszcze był wtedy parterowy....
Kasiu, a czy Ty mogłabyś pokazać jak wygląda ten narożnik w listkowej porze roku?
Bo przecież widać, że w tle coś zielonego rośnie. I to wcale sporo.Co to jest?
Szukam szukam....nie fotografowałam tamtej strony, tylko przypadkowo.......... i znalazłam takie coś, jak widać są to dzikie krzaczory, ale nie tuż za ogrodzeniem. Dalsza perspektywa jest i nawet jest ładna, no ale nadlustrza nie zrobi a może???? ale istnieje realne zagrożenie, że ktoś kto kiedyś kupi tamte działki wytnie wszystko w pień np. deweloper..... Chroń mnie Boże! mam nadzieję, że kupi to ktoś, kto postawi ładny dom, ale przede wszystkim zrobi piękny ogród
i jeszcze specjalnie dla Ciebie Tess wygrzebałam z czeluści zdjęcie z czerwca 2011 r. robione z dachu nieistniejącej już komórki ) teraz to wszystko trochę inaczej wygląda
Ewo, ode mnie roślinka zakuta w lodzie z mojego ogrodu. To już trzeci dzień tak wyglądają i chyba do końca tygodnia pozostaną. Obejrzałam zakupy nasienne, ja również co roku wysiewam jakieś roślinki. Mogę Ci wysłać nasiona żeleźniaka bulwiastego Phlomis tuberosa - miododajne cudo polecane dla pszczół. Wysiałam rok temu i jeśli przezimują powinny w tym roku zakwitnąć. Pozdrawiam
Zeta siałam w zeszłym roku i pięknie kwitła na działce.
Siałam do skrzynki balkonowej. Ona bardzoooo długo wschodzi. Pierwszy siew wylazł po 3 miesiącach, drugi szybciej..... Przepikowała do doniczek 9X9 i tak przetransportowałam na działkę i do gruntu.
Dzieki za info a ja w zamian.....na 800 stron łooo matko jak to zrobilaś
Te dubelki powyżej nie chcą u mnie rosnąć. A ja je tak lubię.
A teraz nasiona - przyszły. Na razie z tego sklepu. Kupowanie przez internet jest wygodniejsze, oszczędza wszystko (także doznania i emocje). Jak już mówiłam - w zakupach netowych brakuje mi tej rozgrzewającej atmosfery, jaka panuje w klasycznym sklepie nasienno-ogrodniczym: za oknem śnieg a człowiek "z drogi" wchodzi do świata obiecujących kolorów, zapachów i słyszy te szmery nasion dumnie wyprostowanych na półkach. Ale postęp to postęp. Signum temporis.
Ja też dzisiaj w ogrodniczym biłam sie po rękach i mówilam nie ruszaj , nie dotykaj, a jak głowę odwróciłam nasiona same powskakiwały do koszyka
Dzięki Anetko za miłe słowa-ogródek dla mnie to przedewszystkim wspaniały środek antydepresyjny i motor do działania a efekty mojej ogrodniczej działalności nie są napewno na wysokim poziomie ale to jest chyba najmniej ważne.Zaraz pójdę do Ciebie w odwiedziny-będzie miło po tej zimie przespacerować się po gorącym piasku pustyni.