Vito, to jest "mój pierwszy raz" z jednym i z drugim kwiatkiem

.
Jasmin zdecydowanie mniej kapryśny, chociaż obydwa lubią chłód zimą.
To nie jest jaśmin, który rośnie we Włoszech w gruncie, tamten ma grubsze, jakby woskowane liście i bardziej zbite w baldachy kwiaty, mój ma miękkie ciemnozielone liście i delikatniejsze, bialutkie kwiaty, ale zapach jest taki sam - zniewalający.
To ten włoski, zastanawiałam się, czy go kupić we Włoszech, a potem żałowałam, nadał by się do szklarenki, on obrasta całe mury, na przykład tak jak w pensjonacie, w którym mieszkaliśmy: