ropuch (Ropucha zielona) uciekł, jak przyjechaliśmy, na drugi dzień...;
zebrinus ładnie wysłania już okno;
pnia nie pomuluję zatem,
kosmos mnie bardzo zaskoczył, kwitnie nieprzerwanie i pelargonie po opryskach i żarełku tez ruszyły i wyglądają tak zdrowo, jak po zakupie w maju.....
Z tym jeżem to fajny pomysł . Na granulki nie bardzo mam ochotę, ale w tym roku ze ślimakami to jakaś plaga. Najpierw miałam same małe ślimaczki ze skorupkami w paski, od dwóch lat nasiliły się winniczki (mogę eksportować do Francji ), a w tym roku pojawiły się paskudne brązowe bez skorup. Ohyda!!! Brrrr...
Aniu, pomidorki w namiocie mają lepiej bo nie są narazóne na ciągłe deszcze. Co prawda wietrzyć namiotu też za bardzo się nie da, bo duża wilgotność, ale i tak lepiej, bo nie laje im na liście. Dlatego uważam, że gruntowa uprawa pomidorów nie ma sensu. Jak myślisz?
Danusiu ja zgadzam się z Tobą całkowicie, z tego względu zaprzestałam sadzić pomidory w gruncie już kilaka lat temu. Co roku była niewiadoma czy będzie zbiór, czy zaraza i deszcze zniszczą, przeważnie wygrywało to drugie.
Nie mam Agnieszko samych hostowisk. Dobrze czują się Astilbe, Ligularia, paprocie, kosaćce syberyjskie i żółte, tojeść rozesłana.
Ale jeśli szukasz inspiracji to obejrzyj galerie zdjęciowe w tych ogrodach:
Jest taka roślina kwaśnolubna Leucothoe, ale ona jest niska, nie polecam jej bo wymarza.
W cieplejszych rejonach np. w Holaniii sadzą na żywopłoty roślinę o nazwie Photinia. Ja miałam pienną, ale zmarzła Pozostaje grab, co ma brązowe liście zimą i trzymają się na żywopłocie.
Od kocimiętki zdecydowanie lepsza jest lawenda. Kocimiętka szybko przekwita, wykłada się na ziemię i trzeba ciągle skubać przekwitnięte, żeby wypuszczała nowe.Ścinać całe krzewy, bez przerwy jest coś do roboty. Choć nie powiem - taki widok mnie w tym roku zachwycił:
Ale ona praktycznie leży, wyłoży się na wszystko, u mnie na ulicy także leży
Aniu, pomidorki w namiocie mają lepiej bo nie są narazóne na ciągłe deszcze. Co prawda wietrzyć namiotu też za bardzo się nie da, bo duża wilgotność, ale i tak lepiej, bo nie laje im na liście. Dlatego uważam, że gruntowa uprawa pomidorów nie ma sensu. Jak myślisz?
U Wiesi też powtarza, tylko z powodu deszczu kwiaty są nieco zniekształcone. U Ciebie też troszkę.
Ale fajnie, że kwitnie, u mnie zakwitły białe różaneczniki.