w pudełeczku po serduszkach spróbuję zrobić dla ptaszków takie świąteczne serduszka - zaleję tłuszem
pokazałam to dziś mojej koleżance i spojrzała na mnie litościwie .... ale nie szkodzi
Wzruszyłam się okolicznością, że moje pierniki są takim hitem świątecznym w tym roku, naprawdę..
Tyle z Was je piecze i chwali, dekoruje, pokazuje, strasznie mnie to cieszy.
Moich pierników nie chciało mi się polukrować, zresztą została ich połowa, więc już chyba nie warto.
Ze zgrozą dowiaduję się z prognoz pogody, że u niektórych śniegi i mrozy, a u mnie temperatura na plusie i trawa wyszła spod śniegu zielona. Zauważyłam też pękające żółte pączki na moim oczarze, mam go od wiosny, ale z niecierpliwością oczekuję na jego pierwsze kwitnienie u mnie w ogrodzie. Wielki pąki mają też ciemierniki.
No i nie zanosi się na białe święta. Niby nie lubię 'tego białego", ale faktycznie przez ten tydzień od Wigilii do Nowego Roku, mógłby być śnieg. Ale zaraz potem to już od razu powinna być wiosna. Ja sobie będę ją udawać w szklarence, zwłaszcza jak będą już do kupienia pierwiosnki, narcyzy, hiacynty.
Zostawiam zatem nieco zielonego i różowego dla ukojenia oczu.
Bogdziu, pozdrawiam również. A wiesz, dziś, ku mojej wielkiej radości, przyleciał pan dzięcioł
Irenko, ciekawa jestem Twojego pudełeczka z nazwami. Pewnie już etykietki się wysypują
Wiataj Zeto, zapraszam. A może jednak miłość klonowa się spełni...
Elizo, mi też pierniczki wpadają w oko i nie tylko Odwzajemniam życzenia!
Gosiu, myślę, że dla takich piękności warto pomyśleć o dosadzeniu osłony.
Ja lubię klony w połączeniu np. z pierisami, azaliami japońskimi, rh, sosnami, cisami, bambusami, szydlicami, dereniami, miłorzębami, magnoliami, bukszpanami, cisami, paprociami, hostami.
Z dedykacją dla Ciebie poniżej wklejam klony. Zdjęcia pochodzą z Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu, Arboretum w Wojsławicach, Ogrodu Japońskiego we Wrocławiu i pokazowego ogrodu japońskiego w Janowicach Ibuki.
Do tej pory ogrody w większości chłonęłam oczami, w przyszłym sezonie będę uwieczniała.
Póki co:
Dzisiaj jest szczególny dzień. To już kolejny ogród do którego po raz pierwszy zawitałam i się zachwyciłam.
Drzewa, kamienie , wspaniałe rośliny, no i sympatyczne pieski.
dobrze by było mieć plan .. pomysł, ideę no cóż spontan też może być jak nie ma się inaczej to co zrobić
więc przyniosłam ozdoby hehe czerwone, ale spontan poszedł w kierunku eko
i już polecaiło szykowanie stroików przed domem
a teraz przygotowania bardziej ogrodowiskowe - tj.
mój przepis
wiadro, szmata, woda i trochę porządku,
następnie przelot przez ogród z sekatorem i pozbieranie różnych gałązek
poznosić zasuszone co się zasuszyło
trochę chińskich ozdobek i do dzieła
A to dowód, ze nie do końca u mnie bojko jemioły.. mam bojkot kuchni i takich tam przygotowań świątecznych, bo mam nawał roboty....... nawet nie mam czasu myśleć o świętach i staram się nie myśleć by w czarna dziurę nie wpaść.. siły zbieram na ogrodowisku i dalej do zaległości......
A to, że bojkot nie jest celowy.. przed chwilą specjalnie dla ciebie zrobiłam.... M protestował przed pokazywaniem, bo lampek brakło...... się skurczyły..... obiecałam dokupić pomimo oszczędności kryzysowych.
Na foto została sie drabina do jutra .... ....
A sikorki sobie jadły z karmnika, a w tle widać M jak ubiera choinkę w lampki
Aniu ale bogato u Ciebie, ślicznie a mamcia nie przyjedzie na święta? to by po pichciła troszeczkę
jak tak dalej będzie padalo to na święta się da ruszyc nigdzie u nas, teraz jest już tragedia z jazdą...
światełek na bukszpanach też nie bedzie bo nie mam jak do nich teraz dojść, a po drugię wcalę ich nie widać
...po tym co czytam i widzę.....chciałoby się napisać...zas.ało na biało....yp=r...mały rebusik
oj masz rację za.... chciałam dzisiaj jechać do centrum na zakupy, wszędzie paraliż komunikcyjny 8w porywach 12 na godzinę, samochód musiałam zostawić 2 km od starówki na dużym parkingu, jak wróciłam po 2 godzinach nie mogłam wyjechać bo mnie zasypało... W sumie dzisiaj 3 razy się odkopywałam. Rano pod przedszkolem, po południu w mieście i jak wracałam prawie pod domem... Ja wiem że mówiłam o klimacie świąt i śniegu ale bez przesady