Dzikie koty toleruję o ile nie znaczą u mnie terenu. Na antracytowej elewacji zostają po nich niestety trudne do wyczyszczenia plamy.
Jeżyki przesyłają pozdrowienia
Fotki dla Lidii
Trzcinnik Brachytrycha siany na początku marca a w połowie maja już spore sadzonki miałam.
Zachęcam do wysiewu z nasion akurat ten się fajnie rozmnaża z nasion.
Można by jeszcze długo... chodzić, obserwować z bliska i daleka, zatapiać się i wynurzać w zielonościach już to zmierzwionych, już to przystrzyżonych i grzecznych. Co przesądza o atrakcji tego miejsca? W czym wyraża się geniusz jego ogrodnika i projektanta? Może to nieskrępowana i radosna twórczość? Pracowity brak ograniczeń wyobraźni? Great Dixter jest miejscem, które dawało szczęście Christopherowi, daje je też nam.
KONIEC
Prace w ogrodzie toczą się nieustannie.
Long Border w jesiennej odsłonie. Równie zachwycającej i przebogatej.
Dalie z tytoniem.
Znów w szerszej perspektywie.
Od czasu zawodu doznanego latem z powodu kiepskiego kwitnienia penstemonów, postanowiłam pochylić się nad moimi ogrodowymi bylinami. Może za rok nie będę tak bardzo narzekać, że ogród w miesiącach letnich jest taki nijaki.
Trzmielina oskrzydlona jest piękna we wszystkich porach roku. Nie wymaga cięcia, bardzo wcześnie startuje, a zimą ma ciekawy pokrój i "skrzydełka" na gałązkach.
Zawilce potraktowałam teraz jak dziecko specjalnej troski. Wcześniej sadziłam je w rodzimej glinie, a teraz w kompoście. Może pomoże.
Kontrasty robią robotę. Tam busz, tu przestrzeń i porządek.
Przejścia, ścieżki, schodki, poziomy. Tworzą mnogość perspektyw tak, że to samo po chwili można zobaczyć zupełnie inaczej. Ogród do odkrywania.
Znów topiary. Podziwiam zamysł.
Rośliny strukturalne... Będą zaznaczały swoje miejsce na rabatach do wiosny.
Wciąż jesteśmy we wgłębniku. Zajrzyjmy do wody.
I z tej perspektywy odkryjmy kolejne zestawienia kolorów i faktur, jak bujnie uzupełniających otoczenie oczka.
Tu dobrze widać zamysł ogrodu "rozlewającego się", ale nie bez geometrycznej oprawy.
Kolejne ścieżki do zatopienia się
Wszelkie zestawienia wyglądają nadzwyczajnie i po raz kolejny przekonuję się, że to wcale nie kolor sięga w tej grze po pierwsze skrzypce.
Liść na rabatach być musi!
Prawoślaz ma swój czas.
Pod tajemniczym dachem kryje się suszarnia nasion - z jakim klimatem
Piękne dalie. Po tulipanach i gladiolach to moje ulubione kwiaty. gdyby nie fakt wykopywania ich na zimę-chociaz jedna przetrwała o dziwo - maiłabym je w moich rabatach na stałe.
Zdrowia życzę . Wypoczywaj.
O rany! Ale piękne okazy. Bardzo lubię dalie a Twoje -nie tylko te na foto -są śliczne. Posadziłam białe -wyrosła jedna-reszta nie zdążyła -została zjedzona
Rodzina jeży -boska Do nas też przychodził jeżyk-uwielbiał kocie puszki