Szybka była przed myciem, ale już czysta. Serducha to taka alternatywa dla wianków - kółek. Wszystkie giętkie pędy się nadają. A dziś trochę przez przypadek ulepiłam parę "ozdób " na zewnątrz.
Będzie to taka ptasia stołówka.
Nowo posadzone bukszpaniki trawki i żurawki ubrałam w skarpetki z kwiatostanów hortensji.W moim ogrodzie rośliny wzajemnie się wspierają ,oddają to co już im jest niepotrzebne.
nasza elewacja zostala wymieniona w ubieglym roku , miala okolo 40 lat nie byla w najgorszym stanie,moj M mowi ze za trzy lata trzeba bedzie odswiezyc kolor
Zielone kreski to granica działki. Drugi staw nie zmieścił się Ta czerwona krzywa strzałka pokazuje, którędy mój mąż ma zamiar się przemieszczać do stawu i tam nie mogę nic posadzić Tam będzie tylko trawa.
1.pod ogrodzeniem rząd CHOINY KANADYJSKIEJ lub ŚWIERKA SERBSKIEGO (tylko świerki są już u sąsiadów nie wiem czy to dobry pomysł)
2. na osi widokowej przed choiną 1m(w miejscu obecnego prześwitu do sąsiadów) posadzić AMBROWCA AMERYKAŃSKIEGO ,a pod nim RH CUNN.WHITE (tylo odczynem gleby mogą nie pasować?)
wersja II: posadzić ze 3 RH, a ambrowca wyciągnąć przed nimi z przodu rabaty
3. po obu stronach ambrowca po łuku HORTENSJE LIMELIGHT i przejście w kole muszę zostawić na prawo pod śliwę i na lewo do psa.
Między hortensjami a choiną zmieści się MISKANT M.L.,a z przodu drobiazgi żurawki bordowe itp
3.a z lewej przy tych na razie małych Szmaragdach widziałabym wiąza drobnolistnego Geisha
Czy ktoś potrafi mi to narysować?
A właściwie to plany mogą leżeć do nowego roku....ważne że coś zaplanowane......bo miesiąc się do tego zabierałam.......a natchnienia dostałam teraz więc trzeba było wykorzystać zew chwili.
Barbaro jakie rarytasy mi wklejasz,to świetne przypomnienie moich chciejstw.Właśnie na taką poluję od dłuższego czasu,ale na tych naszych kresach to nie wszystko można dostać.Muszę wiosną wybrać się do Kurowskich lub Dębskich to takie największe szkółki w niedalekiej okolicy Lublina.Może tam je dostanę.Nigdy jednak ot tak nie stoją bo oni eksportują i co mają ciekawszego to nawet na plac nie wystawiają.Pocieszyłam się nabywając kilka innych gatunków i dodatkowo dereniem.Co tam masz jeszcze ciekawego dla mnie?
Z kilku moich odmian irysów, tego uwielbiam i każdego roku nie mogę się doczekać na kwitnienie.
Krzyżowanie odmian to już poważna sprawa.
PS. Masz rację, kolor tego irysa bardzo trudno uchwycić na fotografii. W realu jest obłędny!
Witaj
Krzyżowanie irysów bródkowych, na etapie mojej wiedzy i praktyki, traktuję jako dobrą zabawę. Myślę, że z czasem nabiorę powagi . W zasadzie, to brak mi jeszcze wielu odmian, które mogłyby dać jakiś efekt - dziecko. Dużo rozrośniętych kęp w moim ogrodzie, to babcine przeżytki. Te które niedawno sprowadziłem, są jeszcze zbyt młode. Dla powagi sprawy warto sprowadzić nową krew z USA, do czego na dzień obecny jeszcze nie dojrzałem.
Uczestniczyłem w zjeździe Middle-European Iris Society, chęć kontynuacji członkostwa pozostała, z wykładów wyniosłem wiele cennych lekcji. Co dalej, czas pokaże .
Faktycznie, kolor na fotce słaby, tak jak i dokumentacyjny aparacik
Pozdrawiam