Anuś strzeliłam sobie wczoraj max terapeutyczny ... po koszmarnym tygodniu w pracy ... jakby życiowej hustawki z podbijaniem było mało poszukałam ukojenia w uzdrowiskowym parku ... jestem pewna, że szpalery drzew wymyslił pierwszy psychoterapeuta tylko może jeszcze świadom tego, że jest terapeutą szczęściarz nie był ... zanim jednak w plener wyruszyłam od świtu cebulki w ziemię powtykałam ... mam nadzieję na wiosenne iluminacje koloru ... za ile to ta wiosna ??? ...
dziś moje kolorki ... i terapeutyczny szpaler ... jak siem nie ma alejki za oknem to trzeba szukać w przyrodzie ...
Beatko, zacznę od Ciebie Bardzo Ci dziękuję za te słowa!
Dla mnie to ogromnie ważne, żeby ludzie zaczęli pozytywnie odbierać Górny Śląsk, a zwłaszcza miasto, w którym mieszkam Dlatego będę pokazywać różne zielone i ciekawe zakątki, żeby ludzie przestali utożsamiać ten region wyłącznie z dymiącymi kominami i przemysłowym krajobrazem.
Beatko, pokazujmy więcej tego zielonego Śląska
Ogień śliczny ,a tekst seksistowsko -pornograficzny )))))))))))
Ja już kilka razy miałam przyjemność oglądać takie widowiska,ale bez ognia bursztynowego
Za to rozwarłam kończyny i na dziale sobie dupem posadziła kiedyś
Pozdrawiam
Martek ... ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii ... bo nas wyciepają z forum ... no ale, że rozwarłaś i te tam ... fieszzzzz ... posadziłaś ... wow
Na pierwszym planie Geisha Orange, na drugim Kermesina.( nie liczę tej malutkiej z przodu)
Imponująca kolekcja, wspaniałe okazy. W Twoim ogrodzie wyglądają jakby nie sprawiały żadnych problemów, a mamy na Forum cały wątek o chorobach.
Jak Ci się Bogdziu sprawują azalie japońskie, ze zdjęć widzę, że pięknie kwitną i chyba nie masz z nimi problemów. Jakie odmiany mogłabyś polecić jako odporne. Podobają mi się zwłaszcza te o czerwonawych kwiatach.
Pozdrawiam
Wykasiu ja dopiero dfziś widzę że mnie o coś pytałas. szkoda ze nie weszłaś na mó wątek bo bym dużo wcześniej zobaczyła i odpowiedziała. Bardzo duzo zalezy od tego jak rosliny były posadzone tzn czy do kwasnej ziemi i jakie odmiany kupisz. Azalie japońskie to dośc delikatne rosliny. Z moich obserwacji wynika ze najlepiej sprawują sie w naszym klimacie Kermesina ( różowa) i Orlice ( fioletowo-niebieskie) Pozostałe niestety przemarzają w bardziej mroźne zimy ale czesto potem znów odbijają , niestety na ogół już w danym roku nie kwitną. Powinny byc sadzone w zacisznych miejscach by je trochę chronic od mrozu.U mnie faktycznie bardzo nie chorują . Jesli chodzi o azalie japońskie to tylko chorowały na powłocznika azaliowego ale dośc łatwo sobie z tym poradziłam tzn w pierwszym roku się to nie udało ale już w drugim było po problemie. Jeśli Cię interesują jakies szczegóły to chętnie napisze ale wolę u mnie w wątku bo tu prawie wcale nie zaglądam. Pozdrawiam.
W środę odwiedziłyśmy Gabik i Laurkę. Piekne słońce, szumiące trawy i kolorowe żurawki.
Zwichrzone fryzury towarzystwa pod lustrem wzbudziły spore zainteresowanie
Lustro kusiło bardzo
Pod nieobecność Laury udało się nawet zasiąśc na różowym tronie
wielkie brawa ... kolejna setka ... to kawałek słonecznej perspektywy z Buska ... uzdrowiskowy park a konkretnie jego nowa część ... hmmm ... małż wytłumaczy
Wróciłysmy szczęśliwie, witam zatem wszystkich bardzo serdecznie!!!!
Bardzo było fajnie. U Weroniki w czarodziejskim ogródku na Zoliborzu, u Gabi w pieknym ogródku po drugiej stronie Warszawy, u Danusi w dobrze wszystkim znanym i zasłużenie podziwianym bukszpanowym i nie tylko. Szkoda, że tak krótko, bo ja to bym chetnie jeszcze gadała i gadała i oglądala i podziwiała! Pogoda była wspaniała i to chyba mnie zaskoczyło najbardziej! Wyjątkowe szczęście miałyśmy.
Piękne zdjęcia Danusi juz co niektórzy widzieli, no to ja pokaże jeszcze kilka swoich.
We wtorek spotkałyśmy się z Weronika i odwiedziłyśmy jej niezwykły ogródek niedaleko miejsca, gdzie sie wychowałam i prawie całe życie miszkałam. Nie trudno zgadnąć, że Tessa zachwyciła sie domkiem na drzewie i albo do niego wchodziła, albo z niego schodziła i tak na okrągło
Jak się przyjrzeć to jest tu jakiś schemat nieudolne to troszkę
Można te żurawki od strony cisa pociągnąć aż do hortensji
Ta wersja lepsza moim zdaniem od poprzedniej
lepiej tylko dalabym żurawki jakby zakolami jedobarwnymi nie umiem robić takich wizualek spróbuję słownie )
patrząc z tej perspektywy jak to zdjęcie...
- najpierw kulki bukszpanowe z przodu rabaty - tak jak jest może być - chodzi o to, że sama musisz oceniać jakie rozmieszczenie będzie najlepiej widoczne od stołu ale i od wejścia
- potem obsadziłabym cały trójkąt z cisem citronnelką wychodząc połkolem rozszerzającym się zza cisa (jak to okno domu) w stronę brzegu rabaty (przy brzegu najszerzej
- dalej uzupełniłabym o kolejne bordowe zakole - rozchodzące się od okna z pelargonią coraz szerzej w stronę brzegu rabaty
chodzi o to by żurawki stworzyły dywan..
Wydaje mi się, że roslinę na pniu umieściłaś właściwie można ją podsadzić jakąś wzniesioną trawką, nie niziutką ale też nie bardzo wysoką....
Marto,Aniu,Bożenko,Kasiu...miło Was gościć wieczorową porą.
Ja jeszcze tylko ostatni spacer zaliczam z psem i przymiarka do spania.....
Na dobranoc .....kapelusze....których w koszach nie noszę,ale na kartę czasami włażą