Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku...
21:23, 15 paź 2012
Witaj Kasiu, bardzo mnie ucieszyła twoja wizyta, a i sugestie co do obsadzenia zegara bardzo mi się przydały. Masz rację, chyba łatwiej doradzać, niż samemu zdecydować.
Dziękuję za odzew, bardzo to przeżyłam, bo zaangażowanie tylu osób zobowiązuje.
Czosnków w pączkujących bukszpanach nie będzie. Za mało mniejsca, po prostu.
Bukszpany zostały gwizdnięte z rozsadników (dzięki, o dzięki, nareszcie) i nie ma się co dziwić ich stanowi.
Doczytałam na temat pielęgnacji bukszpanów, ale dopiero tutaj i przedwczoraj. Z wiosną co nieco zadziałam, teraz nie będzie cięcia, chociaż oprysk przydałby się. Werbeny wyrzuciłam.
Nie rozsypię też bukszpanów, bo popatrzcie:
Rozmydli się efekt, poza tym, ja tak bardzo zapragnęłam właśnie pączkujących!
Ze żwirem jest też mały problem. Właściwie to nie, bo po obu stronach trawnika jest go aż nadto.
Muszę przemyśleć żwir. Bukszany zostały dzisiaj dokupione, ale...nie posadzone, bo robiłam miejsce dla szałwii, przy bylicach. Wszystko przez wspaniałą aurę. Fotki nawet jakieś w tym amoku działań zrobiłam. Pokażę zaraz.

ta biała na wiosnę będzie moja
i moja perovskia