Problem drugi, nazwijmy to
rabata nr. 2.
Marzy mi się rabatka w angielskim stylu, ale z tzw. kontrolowanym buszem, a tymczasem co tam nie posadzę to.. zaraz wykopuję bo wygląda to do niczego.
To jest mój największy kłopot

, jak to zrobic, żeby było dobrze, żeby upchac tam jak najwięcej oczywiście róż i co im dodac, żeby było piętrowo i gęsto ale w harmonii i bez chaosu.
wyrzuciłam z tego miejsca budleję, floksy i kilka innych roslin, dlatego jest łyso. Z dołu może jeszcze mogłabym to przeżyc, ale jak wchodzę na balkon i widzę to miejsce, to mi się buuu

chce, bo nie mam kompletnie pomysłu na to miejsce.
Siatkę powoli zarasta winobluszcz.
zbliżenie
tak wygląda to miejsce w większym oddaleniu