Podczas wyładowywania drzewa z samochodu, uszkodziła się kora wiśni
Rana ma 20 cm długości. Jak ją zabezpieczyć? Wiem, że jest maść, która używana jest przy przycinaniu drzew, ale jak tego użyć? Czy tą obdartą korę należy obciąć i maść nałożyć na zdrewniały pień?
Czy należy to w jakiś sposób "zabandażować" (pytam, bo pamiętam, że moja babcia bandażowała szczepione drzewa).
Irenko, wywołałaś mnie do tablicy a ja nie znam odpowiedzi. Teraz wiem jak się czuje uczeń w takiej sytuacji. Kwiatki kupiłam na ryneczku od jakiejś babiny. Juz je kiedys pokazywałam. Teraz zrobiłam inne ujęcie i trochę je artystycznie zmodyfikowałam.
Aniu las będzie za rok, ale i teraz porównując do sierpnia, jest różnica
Robert...tegoroczna, sadziłam w kwietniu, szły bidnie, bałam się, ze nic z nich nie będzie, kupowane przez net
Kindzia/Kasiu...tak, kwietniowe, tegoroczne, w sumie 8 sztuk; twoje 3 też się rozrosną
Madżenko...jesteś niezawodnym rzecznikiem
Eliza większośc walczy z kretami i nornicami, ale i tak sadzimy i wiem, że nie oprzesz się
eee tam/ Justynka te żółte tam przez przypadek, a bukszpany są wkoło jako murek, póki co do strzyżenia..mówisz jak u Kapiasów..mega komplement, dzięki
Bożenko...uwielbiam to co piszesz ale wiesz o tym
Monitko cieszę się, że rabata się podoba, zobaczymy jak to za rok będzie
annawu/ Aniu właśnie do tej pory to był mój największy błąd ogrodnika, sadzenie po 1 sztuce! dzięki
Epodlas/ Bożenko no co ty, jaki wstyd, od czegoś trzeba zacząć, moje też młódki od kwietnia
Aniu an_tre jak chwalisz, to znaczy, że jest dobrze, dzięki
Sylwia...cieszę się, że jesteś i oglądaj do woli, ale ja u ciebie dość często wiele innych piękności oglądam
Rysiu u ciebie tak pięknie, że one na nic się nie zdadzą, a twoja hortensja to jak jedno wielkie drzewo
Urszulla jak tylko będzie więcej sadzonek, chętnie się podzielę; berberysy kupowałam w okresie, kiedy nazwy nie miały znaczenia, byleby coś rosło, więc nie wiem Ula
Zuzia na to właśnie liczę, ale to oznacza, że coś będzie znowu na rzeczy z przesadzaniem
kochani, staram się nie pędzić, w jednym poście odpowiedź dla wszystkich i na ten deszczowy dzień
dziś był dzień prawdziwego relaksu cieszyłam oczy kwitnącym ogrodem i wnukami, a na koniec dnia pięknym zachodem słonka
Mój domeczek
Spojrzenie na jabłuszkowe drzewka
Wrześniowe klimaty.....
Aniu powyciągałam to co mnie zauroczyło. Jak się uda to w sobotę też rozpalę ognicho.
Jeśli wszyscy na Ogrodowisku zaczną robić nalewki, to spoko można organizować spotkania i poza sezonem, bo ogrody będą zamknięte w karafkach i będzie można je podziwiać smakowo
Domi.. jak ja lubię do Ciebie wpadać ... .. wszystko piękne - zdjęcia, ujęcia, kompozycje i wrażenie harmonii i ciszy panujacej w ogrodzie... tyle cudnych zakamarków....
A to ujęło mnie szczególnie ... czy to serby?.. serby trzy?... bo jeśli tak. rozpłynę się z radości, że znalazłam to czego szukam.. a jeśli nie - to rozpłynę się z wdzięczności, jeśli mi wyjawisz rośliny z tej kompozycji...
Ach, ach, ach jakie miłe słowa! Senkju wery maczTo są serby- 5 szt.poprzesuwanych, żeby nachodziły na siebie i zrobiły ścianę zasłaniającą dom sąsiadów.
Ela pisakowca w tym amonitowym odciskiem chętnie przygarnę
Kiedy zajrzysz znowu?
Aga nie mam pojęcia, bo ciągle coś się dzieje i na dodatek jeszcze dodatkowe zajęcia dzieciaków ciągle mają zmieniane godziny. Jak tylko się pozbieram do kupy to dam Ci znać.
A ślimaka nie oddam
HEHE czekaj popracuję nad tym
Zapraszam, zapraszam..a skarpa wyszła super o schodkach nie wspomnę
O rany kobitki nie rozkładajcie trutek na nornice,,proszę was!! potrujecie koty psy i inne zwierzaki .Po nich przyjdą i tak następne wszystkich nie wytrujecie .One sobie same pójdą a wiecie jaką śmiercią zginą? w strasznych męczarniach Wybaczcie mi proszę ale nie mogę nawet tego czytać .Wasze psy też mogą polizać bądż wziąć w pysk taką martwą nornicę i co wtedy?Miałam nornice któregoś roku same dziury na działce co kawałek ,,zjadły mi wszystkie warzywa od korzeni Wyglądało to jakby przeszła ich cała armia przez moje pole .Nie wiem co sie stało ale to był tylko jeden rok W następnym az do dzisiaj nie ma ich ani jednej sztuki .Niczego nie robiłam same odeszły.Może od was tez odejdą.
Pozdrawiam Wszystkich dobrych i wrażliwych – uważam, że Wszyscy tu tacy są.
Ale jeśli kogoś korci, aby się dalej wypowiadać na ten drażliwy temat, to odsyłam do wątku” Ochrona przed chorobami i szkodnikami”. Ja więcej tematu nie podejmę. Ale, niestety, swój niecny proceder będę dalej uprawiać tylko i wyłącznie w obronie moich roślin. Natomiast za moim ogrodzeniem nawet do największych szkodników podchodzę z miłością i zrozumieniem. Ogród – to miejsce specyficzne. Pełne jest też innych szkodników: opuchlaków, pędraków, poskrzypek itd.... To też żyjące stworzenia, ale na całym świecie ze szkodnikami się walczy. Istota tego problemu (życie) jest dość drażliwa, niebezpieczne też byłoby pytanie „kto za?”, „kto przeciw?” i „co o tym myślicie?”... Przy tak ogromnej ilości ludzi na Forum, w każdym temacie są osoby „za”, jak też i „przeciw”. Ja włączyłam się w Forum tylko i wyłącznie ze względu na cudowną, niepowtarzalną osobowość Danusi, która wszystkich jednoczy. Ale piszę o ogrodzie, i związanymi z nim radościami, smutkami i problemami. A co do problemów – a moim są akurat futrzane szkodniki – to, na szczęście zyskuję zrozumienie wielu osób. Ta grupa osób wspiera się wiedzą na ten temat SZKODNIKÓW OGRODOWYCH, a przecież nie jesteśmy ludźmi złymi, bez serca, czy mordercami!
Dajano – jesteś bezsprzecznie osobą dobrą i wrażliwą, Twój dramatyczny apel poruszył mnie bardzo, i tylko dlatego zareagowałam dość obszernie, choć ostatnio przysięgałam sobie nie wchodzić nigdy w żadne polemiki. Słowo pisane ma to do siebie, że można go bez końca interpretować, nie zawsze z korzyścią dla piszącego. Ja w to nie wchodzę. W swoim wątku zamykam ten nieszczęsny temat raz na zawsze.
A tu takie małe zmiany
Było tak (mały balagan)
a jest tak
dalie i gaillardia tylko czasowo na tych miejscach i dojdzie jeszcze jedna Hakonechloa po prawej stronie Miskanta Morning Light
A czerwony buk na jednym z ostatnich zdjęć, to purple fountain?
Tak, to ta odmiana
Udało mi się spełnić swoje kolejne ogrodowe marzenie
W miejscu namiotu, w którym trzymałam hosty powstała wiata-altana, zbudowana w zaledwie kilka dni przez prężną ekipę górali. Od dawna zbierałam starą cegłę rozbiórkową, która teraz wykorzystałam
Długo myślałam nad projektem, który wreszcie dojrzał w mojej głowie
Aga...chyba grupa dolnośląskich ogrodniczek musi wkroczyć do akcji i poprawić nastrój, kiedy i gdzie? może w mieście?
podpowiemy pomysły z cebulami, gdzie, co i jakie
przesyłam energetyczne fluidy
Dzięki kochana To walnięcie jak obuchem, które poczułam przed chwilą to musiały być te fluidy, jakąś uderzeniową dawkę mi przesłałaś, hihihi