Cześć Madzia
dzięki za odwiedziny
ja kupowałam to drzewko jako Prunus cerasifera "Nigra" chociaż podobno pissardi podobna, albo zamiennie używa się tych nazw. Jest szczepiona na 2 metrach a może nawet wyżej, muszę dokładnie zmierzyć
Pozdrawiam
Aniu,wpadłam odwiedzić Cię w twoim wątku.Bardzo mi się podoba,kwitnąco u Ciebie,domek uroczy.Przykro mi z powodu twojej kotki.Ja sama jestem wielbicielką kotów,mam pięć Maluszki prześliczne,niech się dobrze chowają
Padaj Maju jak najczęściej goście u mnie są bardzo mile widziani a kotki mają się bardzo dobrze, na dwa mam już dobry domek
Bogdziu, bajeczka super. Ja rudzika nie widziałam w naturze. U mnie teraz hasają takie płochliwe ptaszki, że jak się poruszę to już ich nie widać. Nie znam ich nazwy, są trochę mniejsze od wróbli, z wierzchu takigo koloru jak wróble, a brzuszki mają pomarańczowe. Pozdrówka.
Marysiu opis pasuje do rudzika no moze ten kolor ja bym nazwała właśnie rudym, to chyba o nich mówisz.Tu jest młody jeszcze nie całkiem wybarwiony. takie są?