Gosiu pięknieje wam posesja z dnia na dzień. Tak też sobie myślę spoglądając na to zdjęcie, czy nie warto bardziej odsłonić widoku na wodę i krowy po drugiej stronie?
I jeszcze dwie fotki z miejsca bardzo dla Holandii charakterystycznego. Nazywają to hofje. Trudno przetłumaczyć, ale chodzi o taki jak na zdjęciu ogród wewnętrzny, z otaczającymi go małymi domkami (czasem są nawet spore, ale rzadko). Domki są zazwyczaj małe, bo mieszkali w nich biedni obywatele Niderlandów, a było to możliwe dzięki pomocy tych zamożniejszych. W tych na zdjęciach mieszkały akurat wdowy i stare panny. ALe były też dla starszych mężczyzn, dla sierot, weteranów etc. To dość wyjątkowe zjawisko w Europie. Zwłaszcza, że jako żywo na przytułek to to nie wygląda. Pewnie niejeden chciałby dziś w takim miejscu zamieszkać
Marzenka, a tak miałam już kiedyś pisać, że rozmawiałam właśnie z M, że chciałabym w następnym roku zorganizować wyjazd do Holandii busikiem z chętnymi na takie łąkocieogrodowe, połączone może z jakimś lepieniem z gliny i delektowaniem się winkiem w naszym rodzinnym ogrodzie ze stawem..mmmmhh
Te nasze jabłuszka jednak są inne. Niczym ich nie konserwuję i na początku są zielone a potem przebarwiaj się na czerwono i są takie do zimy a nawet do wiosny.
A teraz fotorelacja z bardzo ładnego miejsca na północy Holandii, niedaleko miasta Leeuwarde. Miejscowość nazywa się Marsum, a park i zamek Heringastate. Oto on:
A do tego prezenty od niezwykłych dziewczyn, którym ciągle jeszcze nie wiem jak się odwdzięczę , ale w końcu coś wymyślę:
stipa od Moniki
hakone all gold od Syli - ta środkowa trochę po deszczach ostatnich niedomaga, ale już niedługo idą na miejsce docelowe to sobie tam przejdą rekonwalescencję
i carex variegatus (chyba?) od Irenki Miłek. Jeszcze trochę wymięty po podróży, ale już widac, że młode odrosty sztywne, zielone i da radę
No i tym sposobem jestem posiadaczką niezłej trawiastej kolekcji. Dziewczyny, jeszcze raz dzięki! Ile razy na te trawki patrzę, to sama do siebie się uśmiecham. Jesteście wyjątkowe, a ja na prawdę nie lubię nadużywać wyrazów