Naciachałam zdjęć po powrocie co nie miaraZakwitła Easy Does It (Harpageant) zakwitły astry wrześniowe angielskie nazwy nie pamiętam Łucja lub Basia będą wiedzialy a tak się cieszyła mała Hania,że już wróciłam gadkom nie było końca Gaura się pięknie rozrosła dalia Tsuki Yori no Shisha już ostatnie lilie i ta taka śmieszna nie wiem czy sie nie wybarwiła czy faktycznie jest taka łaciata
Zbyszku nie miałam dzis czasu żeby przysiąść nad Twoją łezką ale cały czas o niej myślałam. Jedynym elementem który bym przeniosła to ten modrzew..... nie wiem co z nim zrobić. Narysowała cos takiego:
Lepiej by to wyglądało odręcznie ale... brak czasu No jakieś 30 minut temu usiadłam do kompa dopiero
Można dostać bólu głowy od tych wszystkich cudnych lawek... Ja nie mogłam zdecydowac sie na jakakolwiek z tych obecnych w castoramach, praktikerach wiec zaangazowałam mojego "mezczyzne" do zbicia kilku desek - efekt na obrazku - teraz tylko zakup farby - i pewnie znow nie bede mogla się zdecydowac jaki kolor wybrac - z drugiej strony surowa lawka tez ma swoj urok, prawda?
Marzenko ty to masz cierpliwość.............kwiatek po kwiatku.....ale najważniejsze że wypoczełaś
zdjęcia śliczne
jedno pytanko...teraz powinno się wertykulować?