Gosiu, kiedyś gdzieś czytałam ze na jakimś forum wrzucono zdjęcie ze spotkania i było m.in. czyjeś dziecko i otarło się to nawet o jakaś rozprawę, a że już raz Ci podpadłam...
Wraz z M walczyłam dziś z korzeniami pnącej róży, która mi wymarzła. Trzymałam ją tak długo, bo miałam nadzieję, że może..., a nuż... odbije. Przeliczyłam się. Mam miejsce i na razie myślę co tam posadzić
Kwiaty wieczorową porą... osróżka kwitnie ponownie