Prawie każda rabata to finalnie spontan. Niby coś mi się roi w głowie, jakiś zarys czy pewien wycinek, potem długo nic i nagle coś tam wychodzi
Na forum mamy tyle inspiracji. Moja nowa rabatka to zasługa Anitki.
Zauroczył mnie jej judaszowiec i rośliny, które do niego dobrała a jako, że kilka z nich miałam u siebie to były małe roszady i rabata prawie skończona. Relacja wkrótce, na razie mała zajawka.
Nie spałam bo robiłam za taxi Przynajmniej zaległości na wątku nieco odrobiłam.
Wrzosy są piękne, ale za dużo z nimi roboty w ogrodzie. Niby tylko ścinasz na wiosnę, ale jak wypada taka masa to kłopot. Rok temu kupiłam wrzośca do doniczki i tyle wystarczyło. W tym zrobię tak samo.
Ten limonkowy miał świetny kolor.
Masz rację Sylwia, że ogród zupełnie inny. Zmiany dają świeżość i endorfiny
Nie miałam prawie wcale kwiatów, a one taką lekkość wprowadzają i tyle radości.
Dopóki kosiarkowy nie zabierze się do pracy to pozostaje mi oglądać takie widoki Nie narzekam, jest gęsto i zielono. W miejscu gdzie odpoczywałam susza jest ogromna i wszystko przybrało żółto-burą barwę. Cieszę się tym, co zastałam w ogrodzie.
A ja Aga jestem twoim zachwycona
Nowe rabaty, półkole przy domu i koło na środku, wyglądają u ciebie na kilkuletnie.
Podoba mi się twoje podejście do roślin.
Sama zaczynam mieć podobne. Co nie rośnie, no trudno, bywają większe dramaty.
Wiem, że mój perukowiec i klon może wypaść. Trudno, posadzę tam coś innego.
Postaram się wrzucać foty regularniej. Ostatnie miesiące miałam zajęte ważniejszym tematem.
Teraz pora na przyjemności czyli forum.
Żal mi fot październikowych i listopadowych. Miałam na prawdę cudną jesień.
Chyba zrobię porównanie przy obecnej, bo z moim rozpisywaniem się, tak miesiącami, już zaległości nie nadrobię.
To miejsce jest południową ścianą garażu, ale na stoku północnym. Rabata ma ponad 8 m długości i jest szeroka na 1,20.
Powyżej jest skarpa, rosną duże iglaki i jest wysoki dom sąsiada.
Miejsce na przeciw rabaty to pełen cień a sama rabata ma słońce z rana i po południu. Warunki idealne.
No i ziemia mocno przez lata przekopana, lekko kwaśna po wrzosach. Wszystko niesamowicie tu rośnie.
Tak wygląda rabata widziana z górki przy parkingu.
Wzieło mnie dziś na machanie łopatą z rana. Eksmitowałam jukę do jukowego nieba.
Przesadziłam 2 szt conica z platanowej na basenową i zatetrisowałam 2 cyprysy. I jednego miscanta z budlejowej na platanową.
Zrobiłam z niego 4 szt, solidnie przyciełam i posadziłam jako przerywnik co 3 hortki. Będę podlewać. Został jeszcze jeden do zabrania z budlejowej.
Mąż nie pozwala eksmitować iglaków z platanowej więc pół niedzieli mam foch.
Przesiaduję, bo ona najwygodniejsza
Zaliczyłam na niej nawet kilka wieczornych drzemek.
To doskonałe miejsce do dumania nad przyszłą rabatą tarasową i tarasem, który nie wiem kiedy będzie.
Uwielbiam pod wieczór łazić po ogrodzie z kubkiem herbaty i dumać.
Cieszę się, że jeszcze mam tyle do zmian.
Czytałam u ciebie o lekkiej 10 letniej frustracji. Wiem, że nieraz chciałoby się tylko wyjść i podziwiać, ale uwierz, zaraz byśmy coś znowu wymyśliły
Z bukami masz rację, wolę od grabów, mają piękniejsze liście. I więcej odmian.
Nad moim Tricolorem nadal łzy leję...
Miejscówki dla rdestów testuję. Na pewno lubią więcej słońca niż cienia, bardziej mokro niż sucho.
To molinia Variegata, po mojej Heidebraut to kolejna molina warta polecenia.
Jest niższa, ale równie piękna.
Każdą kupioną sadzonkę podzieliłam jesienią na tej rabacie na 3 i widzisz jaki efekt.
Ula bodziszek o który pytasz to kultowy Rozanne, kwitnie chyba od początku czerwca.
Tutaj widać go w doniczkach na parapecie, mizernie wyglądał na jesień.
Majowa kępa.
A tu obfitość z zeszłego tygodnia. Nie dziwię się popularności tej byliny. Ma moc