Te będą na bank, bo już stoją za domem, ale marzyły mi się jeszcze w jednej zatoczce Rh czy azalie podsadzone hostami , wyżej w następnym łuku chcę hortensje dosadzić i miotam się z tymi tawułami. Może je zostawię między zatokami a zagęszczę? Bo jak będą wyglądały azalie i Rh z tawułami za sobą u stóp a hortensje to je zupełnie zagłuszą.
Trochę tawuł mogę na skarpę spokojnie przesadzić.
Podjęłam dzis decyzje - róże jednak wykopuję. Decyzja ostateczna!
Narysowałam coś na kształt mojej wizji. Dodam , ze jest to klomb na wprost schodów tarasowych. Rosnie juz tam żółta katalpa. Chciałabym ten klomb otoczyć kulami bukszpanowymi ( posiadam ok 10 sztuk) i wypełnić hortensjami.Szerokość klombu ok 2 m. Zastanawiam sie tylko czy nie dodać jeszcze czegoś w kolorze , po wewnętrznej bukszpanów. Lawenda?
Lawenda za wysoka, wyłysieją bukszpany,co najwyżej żurawka może być, pachysandra.
Mam pytanie a właściwie kilka do Was, a może nawet do Szefowej Danusi.
1. Czy przy poszerzeniu obsadzeń wykopać tawuły na całej długości czy może miejscami zostawić i zagęścić?
2. przy dosadzaniu wysokich drzewek ( co 5 m ) planuję 3-4 sztuki i mam pytanie jakie wybrać
- same czerwono-listne czy naprzemiennie
u mnie dostępne mogę mieć śliwy wiśniowe Pisardi lub Atropurpurea, wiśnia Amanogawa, klon Royal Red, brzoza purpurowa,klon jesionolistny szczepiony Variegatum, akacja szczepiona
Od tych drzew chciałabym wyjść z nasadzeniami w niższych partiach. Na dzień dzisiejszy mam koncepcję na zakątek z Rh, potem dereniowo hortensjowy, berberysowy
No i te nieszczęsne linie
O którym zdjęciu z tawułami mówisz? Możesz przypomnieć?
Z drzewek wymienionych wybrałabym śliwę wiśniową "Nigra", wiśnię "Amanogawa". klon "Royal Red".
Jesionolistnego bym nie sadziła, z ogrodu Babci Jasi już się go pozbyłam, a robinii "Umbraculifera" nie sadź nie warto, lepiej wiśnię "Umbraculifera" - kwitnie, nie wymarza, wcześnie puszcza listki i ładniejszy pień i korona. Uwielbiam buki i miłorzęby.
Drzewa purpurowe zakomponuj w istniejące.
A tutaj o wyłamywaniu po kwitnieniu wkleiłam z innego wątku. Przyda się nam niedługo
Może to coś ci wyjaśni
Ten pęd na zdjęciu w poprzednim roku wykształcił późnym latem dwa pąki - 1 kwiatowy i 1 liściowy
- wyłamany został kwiatowy zaznaczony na czerwono,
- został jeden widoczny pęd - zaznaczony na niebiesko - który późnym latem tego roku zawiązał na czubku pąk/i kwiatowe lub liściowe (teraz są widoczne krzewie)
- z tych małych pączków na samej górze - żółte kreski/strzałka - wyrosły w tym roku pędy trochę później i też zawiązały pąk/i kwiatowe lub liściowe.
Nawet gdybyś ułamała nieszczęśliwie młody pęd (niebieski) albo 2 żółte pączki u góry (najbardziej narażony ten z żółtą strzałką) albo jedno i drugie razem, to z dolnych żółtych natychmiast ruszyłyby pędy i też zawiązały pąki (teraz widoczne).
Czasami warto przy wyłamywaniu kwiatostanów wyłamać też ten niebieski pęd, wtedy jest duża szansa, że ruszą wszystkie te żółte pączki (będą nowe pędy), które późnym latem wykształcą pąki. Ale taką operację celowego wyłamania trzeba zrobić bardzo wcześnie (maj, czerwiec) żeby pędy zdążyły wykształcić pąki i przygotować się do zimy no i przedtem zobaczyć czy są widoczne pąki śpiące w kątach liści.