W ubiegłym roku sadziłam maleńkie kępki w specjalnie przygotowaną mieszankę -kompost,popiół z kominka i piasek.Pięknie mi w tym roku podziękowała obfitym kwitnieniem....
polecam "Romans wszech czasów" wspomnianej ... "Lesiu" przy nim to pikuś ... jak czytałam w pociągu - bo raz małż zaryzykował albo miał nadzieję na zwrot w życiu w każdym razie wsadził mnie do pociągu w Kielcach (z córką naszą jedyną wtedy lat 6) ... i miałam wysiąść w Kołobrzegu ... spokojnie pół przedziału zobligował do opieki i po pierwszym rozdziale Chmielewskiej i jej romansowej intrygi to "pół przedziału" było przekonane, że wariatką się opiekuje ... potem dałam tę literaturę wesołą przyjaciółce bo lot za ocean był przed nią - a to długo i zaraz po wylądowaniu zadzwoniła po to tylko żeby mi powiedzieć, że w życiu Lotem nie poleci ... myślałam, że z nerwacji na linie ... nie ze wstydu bo wyła ... wybuchała śmiechem ... płakała ze śmiechu gdy inni spali ... tj próbowali spać ... warto .. tylko na osobności ...
A to połowa z miskanta, którego kupiłam za 28 zeta. Nie chciałam najpierw brac bo wydawało mi się drogo ale po przyjrzeniu się stwierdziłam, że z tego okazu zrobię 4 miskanty takie jak sprzedają normalnie po 10 zeta
Gosia ale super czarna trawa , i miscant też dobrze,że wzięłaś a to poziomki? a to Welcome superaśnedrogie było?
Zajęłam sobie miejsce to teraz spokojnie mogę kwiatka poszukac a potem na setke odśpiewac ,,sto lat" i życzyc następnych setek.I nawet zdjęcia jak na zawołanie zaczęły się wgrywac.
A tyle zostało po mojej ślicznej Liriope. Posadzona w ubiegłym roku dorodna kępa zasmakowała zającowi. Zjadł prawie wszystkie liście. Ku mojej radości zaczęła odbijać wiosną i pokazały się nowe liście. Za jakiś czas zniknęły. Widocznie to wyjątkowy zajęczy przysmak.
Nie ryzykuję więcej. Przesadziłam i teraz rosnie tuż przy tarasie - tutaj większa szansa, że uchronię ją przed żarłokiem Jeśli nie.... No to trudno
nie martw się, Liriope odbija tylko bardzo powoli będzie dobrze
A u mnie zimę przetrzymało a potem nagle uschło i już wyrzuciłam. moze trzeba było poczekac? Pozdrawiam Irciu.
Bogdziu, szkoda roślinki Nie mam jednak dużego doświadczenia z nią i nie mam pojęcia jaka mogła być przyczyna uschnięcia.
Ze swojej mimo że nie chcę, to muszę zrezygnować
A tyle zostało po mojej ślicznej Liriope. Posadzona w ubiegłym roku dorodna kępa zasmakowała zającowi. Zjadł prawie wszystkie liście. Ku mojej radości zaczęła odbijać wiosną i pokazały się nowe liście. Za jakiś czas zniknęły. Widocznie to wyjątkowy zajęczy przysmak.
Nie ryzykuję więcej. Przesadziłam i teraz rosnie tuż przy tarasie - tutaj większa szansa, że uchronię ją przed żarłokiem Jeśli nie.... No to trudno
nie martw się, Liriope odbija tylko bardzo powoli będzie dobrze
Dzięki Pawle za pocieszenie, chociaż wszystko wskazuje na to, że z liriope będę musiała pożegnać się na zawsze, choć pięknie odbija Przesadziłam ją przy samym tarasie w nadziei, że zające nie zapuszczą się pod sam dom. Wygląda jednak na to, że to dla nich wyjątkowy rarytas, bo właśnie wczoraj wieczorem znów dobrał sie do młodych listków..... Nie ma sensu walczyć z łobuzami
Gabrysiu bardzo miło mi było Cie poznać u Bożenki Masz piekny ogród i tyle różności
Często podziwiam .Powiedz proszę jak nazywa się ta roślinka z białymi pióropuszami,też ja mam i w tym roku urosła du a nie wiem ile jeszcze urośnie