W donice zaopatrzył nas mężuś poidełka jeszcze nie mam, ale wszędzie miski i wiaderka z wodą stoją u mnie zatrzęsienie ptactwa, dosłownie, widać pasują im warunki; od 4 rano tak trelował drozd, ze nie można było spać, potem wróble, gołębie, sroki, wilga i tak cały czas ptasi koncert a wieczorem całe chmary nietoperzy ,,gacków" nad głową latały
Ha, ha, jak zwykle masz rację nie umiem pokazać swojego ogrodu, a do zdjęć trzeba mieć też talent, ja nie mam, ale parę innych talentów u mnie znajdziesz
trawa po budowlańcach, powoli się regeneruje
Polu, generalnie na ogrodzie nie jest źle, ale mamy 2 miejsca w fazie tworzenia nowych podwyższanych rabat i tam bałagan i domek letni czeka na wykończenie; teraz będą montować okna w skosach dachu, da to extra efekt; myślałam, że mnie taniej ten domek wyniesie, a tu koszty prawie takie jak budowa domu;, dobrze, że większość mąż robi, to robocizna za darmo no i czasu mało, bo mąż też wykańcza córki butik, w sobotę ma być dziennikarka, obfoci butik i zrobi reklamę w gazecie