Danusiu, jak to robisz, że Twoje kociaki takie czyściutkie?kąpiesz je w magicznych szamponach?moja Klarucha jest białą w ciapki i zawsze się gdzieś uciapie jak wraca po wędrówkach
Pogadaliśmy o projektach, przy pomocy jednego ołówka i kilku kartek nakreśliliśmy różne pomysły. Michał ma mnóstwo planów co do swojego ogródka, będę mu kibicować w realizacji i w miarę możliwości pomagać. Tyle rzeczy chciałoby się zrobić ale czy zdąży czasu i funuszy?
Ale namówiłam Michała na donice z kwiatami sezonowymi, bo on jak narazie woli iglaki
Jeśli było Was na tych Broniszach tak mało , no to fajnie wyglądał obraz osób biegających z aparatami To jest atrybut Ogrodowiskowców hehehe też tak mam
Ojejku, zapomniałam z tego wszystkiego napisać, że spotkałyśmy Myszę na Broniszach
Wielki uśmiech dla Myszki Latała z aparatem, ja też zrobiłam zdjęcia ładnym hiacyntom
Rano byłyśmy z Mają na Broniszach. Coś dziwnego i niepokojącego się dzieje Było prawie pusto o 7-8. Chodzi mi o klientów.
Kupiłyśmy bratki niebieskie, hiacynty ciemne - granatowe, pęk tulipanów różowych, zielone goździki, prymulki zielone, białe, różowe (dla Mai) i żółte (dla mnie). Reszta do podziału.. Ponadto hortensje (dla mnie dwie niebieskie) dla Kasi malinowa.. No i fajny koszyk Maja kupiła na wiosenną kompozycję. Humory się od razu poprawiły. Zaraz lecę obsadzać doniczki
Myszaczku, co tam kupiłaś na Broniszach. My z Mają kupiłyśmy bratki niebieskie, hiacynty ciemne - granatowe, pęk tulipanów różowych, zielone goździki, orymulki zieone, białe, różowe (dla Mai) i żółte. Ponadto hortensje (dla mnie dwie niebieskie) dla Kasi malinową. No i fajny koszyk Maja kupiłą na furtkę. Zaraz lecę obsadzać doniczki
Jak sytuacja uspokoi się i odbudują zniszczenia, warto pojechać, żeby zobaczyć niezwykłe zderzenie nowoczesności z tradycją, japońskiego stylu i stylu zachodniego, no i drzewka formowane na każdym kroku. Niestety nie widziałam ogrodów cesarskich w Tokio. Były zamknięte dla zwiedzających. Muszą być piękne, sądząc po wyglądzie placu przed pałacem cesarskim- wszystkie drzewa wyformowane na powierzchni kilku kilometrów kwadratowych.
Oglądam i podziwiam. Wyobraź sobie, że tydzień temu, zanim ziemia się zatrzęsła, brałam pod uwagę wyjazd do Japonii w październiku na 9 dni z biura z którym jeżdżę do Anglii.
Kiedyś bardzo lubiłam Florovit i Pinivit (iglaki), ale potem rzuciłam się na Magiczną Siłę Substrala, jak uratował mi różaneczniki w ogrodzie klienta.
Od tego czasu ich używam do różnych roślin. Są specjalistyczne (do iglaków, róż, hortensji, balkonowych itd...)
Poza tym ogromną wagę przywiązuję tak jak dziewczyny do zaprawiania dołków kompostem, gdy jest lub przynajmniej żyzną ziemią ogrodową z worków.
Florowitu jeszcze też używam.
Ale obecny kierunek nawożenia zmierza w stronę ekologii i naturalnych składników, dla dobra nas wszystkich.