A to nasz dzisiejszy gość - Pan Dzięcioł
Moja Lidka znalazła go podczas spaceru . Został napojony , odpoczął i chyba będzie latał. Dzwoniliśmy na staż miejską ale niestety dziś nie mają pogotowia dla zwierząt .
Myślę że sobie poradzi- coś musiał mieć ze skrzydełkiem .
No rośnie to wszystko jak na drożdżach. Niektóre rośliny mnie zdumiewają. Np. nabyte w zeszłym roku dzwonki - miały formę niskiej kupki liści i wysokich łodyg z kwiatami, a w tym roku ta kupka liści sięga mi do kolana...
Iryski coraz bardziej niebieskie . Posadź bo warto .
Dziś mam piękny ogrodowy dzień. Mam pomoc i we dwie zrobiłyśmy mnóstwo . Przede wszystkim odchwaściłyśmy rabatę brzozową, tam chwasty były powyżej kolan już. Obleciałyśmy też sporo kancików pieląc przy okazji rabaty. EM do spółki z sąsiadem wyczyścił placyk pod altanką i placyk basenowy. Zjedliśmy obiad na tarasie a eM rozłożył basen . Lubię takie dni . I porobione i poodpoczywane .