No masz, co się dzieje!!!
Poszłam sadzić tulipany i znowu słyszę chrobotanie, wiewiór przyszedł z osoba towarzyszącą!!! może wiewiórą???
Zostałam ofukana, oćwierkana, prawie wygwizdana i w ogóle nerwowo było, więc uciekłam....chyba za blisko podeszłam z aparatem do ich stołówki

Normalnie w oczy tak się gapił, że myślałam, że skoczy, pewnie bronił terytorium, he, he....
oto spojrzenie bojowe:

biorąc pod uwagę powyższe
odwołuję słodziaka!
Ale fajny jest, jak nie wiem, co! I pewnie niedługo zorganizuje całe stado na szaber