Przywiozłam 3 świerki serbskie od Agaty, 3 borówki amerykańskie od Gabik, wielką hortensję ode mnie z wysokiej donicy, tuję Danica i lawendę z odzysku - kilkanaście sztuk.
Pojechałam z tortem i kwiatkami i oczywiście prezentem. Zawiozłam także zdobyczne rośliny, to co mi weszło w samochód. Robota paliła nam się w rękach. Babcia Jasia pomagała nawet.
Nie znam osoby która by stwierdziła że jej ogród jest już skończonym dziełem i ja nie jestem wyjątkiem. Przygotowuję teraz pas ziemi między krzewami żywopłotu a murem żeby zamiast trawy i mchu rosły tam rośliny, głównie okrywowe - koszenie trawy między krzewami jest bardzo męczące.
Za miesiąc będę miała szybszy internet to pokażę więcej zdjęć ogrodu - teraz wklejanie zdjęć trwa bardzo bardzo długo.
Cottage Rose - to zdjęcia z czerwca, róża powtarza kwitnienie, wkrótce powinna zakwitąć ponownie
Aniu, żeby Ci nie było tak smutno, to pokażę Ci sposób jedzenia malin przez moich czteroletnich wnuków. Niedawno zięć zabrał ich już do domu (córka od 3 dni w delegacji)
Uczyłam ich wierszyka, a Oni powiedzieli mi, że też mnie czegoś nauczą
Sposób nazywa się: malinypalcelizać
Haniu jak tak napatrzę się na swój rozgardiasz to z przyjemnością spaceruję po waszych usystematyzowanych ogrodach wyjętych jak z pod igły podobno kontrasty się przyciągają ...i to jest przykład na tę regułę
Moja koleżanka Iza mówi że kwiaty kielichowca pachną jak jabłkowe wino i trudno nie przyznać jej racji. A wracając do kielichowca jest to zdrowy krzew, kwitnie bardzo długo, nawet teraz ma nowe pojedyńcze kwiaty o przydymionym czerwonym kolorze.
zdjęcie z 30.05.2011
Basiu pytałaś o styrax, od 3 lat rośnie w moim ogrodzie (to już drugi, jego poprzednik nie przetrwał zimy).
Ostatnia zima nie była i dla niego łaskawa częściowo przemarzł. Jak dla mnie rośnie zbyt wolno , ale warto poczekać - widziałam kwitnący okaz w ogrodzie botanicznym i też wpadłam w zachwyt.