Aniu dziękuję za pomoc. Znalazłam zdjęcie zrobione w ciągu dnia. Z odłączonej etykiety wynikało, że jest to róża wielkokwiatowa, ale nie było szczegółów.
W czasie deszczy Wiesia wyłączyła sterownik a teraz kluczy nie możemy znaleźć żeby włączyć nawadnianie. Wicio został zawezwany z zapasowym kluczem, zaraz właczymy nawadnianie
Rumienię się Haniu
Nie taka już znowu młoda, czwarty krzyżyk już prawie...
Ja jestem z tych, że skoro mam swoją ziemię, choćby taki kawałeczek, to chybaby mi ręka uschła, jakbym miała kupić zielsko do zupy. Niestety, rezygnowanie z uprawy choćby odrobiny zielonego, to nie tylko domena młodych, na wsi mieszkam, każdy ma tu mniej albo więcej ziemi a w sklepie na froncie wiadro z natką, koperkiem i szczypiorkiem i dużo starsi ode mnie to kupują, niestety...
Do morza mam 6, no 7 km
Ewo, płot to chyba raczej zwyczajny, ot, świerkowe sztachety (kupione na allegro), na wieś chyba całkiem stosowne. Po bokach są metalowe panele, malowane na kolor zbliżony do sztachet.
Wrocilam z wakacyjnych rejsów ...było cudownie , pozostały wspomnienia i zdjęcia .Czas szybko minął .Niestety wszytsko co dobre szybko sie konczy . Powrót do domu i zderzenie się z rzeczywistością , nie należą do przyjemnych ...co prawda jeszcze przez moment jestem sama , dzieci zostały nad morzem i korzystają z uroków i darów natury .W tym roku bałtyk przyjazny dla turystów .Pogoda zmienna ale nam to nie przeszkadzało . Ja prubuje powrócić do spraw przyziemnych . Dziś Danulek do mnie wpadł , kliknełyśmy kilka wspólnych fotek .Mam nadzieje, że niedługo się pojawią . Mimo padajacyh deszczy hortensje które wsadzone są pod świerkiem opadły na siłach , Danuś mówi podlewaj ...więc biorę się do roboty , idę kosić przed płotem i podlewać nim zmierzch zapadnie ....pozdrawiam wszystkich wirtualnie...a jak Wam minęly wakacje ?