przy skwerze obsadzono drzewa w następujący sposób
w przypadku starszych egzemplarzy widać było jak mocno pnącze wrosło w drzewo i po raz kolejny zadawałam sobie pytanie czy obsadzać drzewo bluszczem czy też nie .... Efektownych wizualnie drzew chyba jednak bym nie obsadzała
img size=640x480]https://www.ogrodowisko.pl/uploads/p/4/48510/original.jpg[/img] al.jpg[/img]
a to moje podcięte iglaki, zdjęcia robiłam z lampa błyskową bo już było ciemno każdy został obcięty prawie na metr od góry i po bokach też, myślę ,że na wiosnę będą ładniejsze
trzmielinę cięłam już po ciemku, w poniedziałek będę musiała poprawić
a teraz powiedzcie czy to jest werbena?kilka wsadziłam do doniczek, a reszta między różami rośnie, niektóre takie pici-pici, czy coś z nich jeszcze będzie?
posadziłam tez dzisiaj obwódkę z lawendy przy drugiej różance (no teraz nie wygląda najlepiej, nie ma kostki, żwirku), pomiędzy lawendę powtykałam lobelię, która zdobiła stół tarasowy - też nie miałaby szans bez podlewania więc ją wsadziłam chwilowo w ziemię )
I jeszcze dosadziłam z przodu rabaty hortensjowej jedną żurawkę Marmelade i turzycę Evergold
Za nimi docelowo będzie stożek z cisa podsadzony 3 kulami z bukszpanu...chyba
I chyba zlikwiduję koło, a na pewno zabiorę stamtad ten biały kamyk i midrzewia dam na słoneczko
Safoya[/b] - dzięki za Twoje "typy" do różanki, po powrocie się tym zajmę
Justynko, moje hortensje nadal nie zakwitły, dziś je wkopałam - jedna na docelowe miejsce, a jedną tylko tymczasowo, bo w doniczce nie przeżyłaby tygodnia beze mnie Pomysł był spontaniczny - i dodatkowo miejsce znalazly też żurawki i żuraweczka Sweet Tea - a posadziłam je za huśtawką - tam gdzie było miejsce przygotowane dla Gracillimusa...no ale koncepcja się zmieniła - brakuje jeszcze kory, żeby zasłonić węża od nawadniania, ale to już za tydzień...
Drugą bukietową NN posadziłam w szpalerze - oj będzie rewolucja po powrocie, bo zmieniam też zamysł hortensjowej rabaty trochę...
Przyjechały również wczorajsze zakupy , a dzisiaj dokupiłam cis hilli do posadzenia w dolnej części ogrodu. Dostarczyli również ziemię oraz korę. Działo się już od 8 rano.
No ładniutkie, ale strasznie wysoko rosną jak tytoń, chyba maja za dobrze, gałązki musiałam powkładać suche , bo wiatr je przewala, a dzisiaj było ostre wianie, nie wychodziłam do ogrodu prawie do obiadu, myślałam ,że głowę mi urwie, ale było słonecznie, przyjechali kuzyni, obiadek a po obiadku były postrzyżyny iglaków, jak pojechali, pozgrabiałam , wsadziłam cebulki zimowitów w nowe miejsce i takie tam ogólne ogrodowe dłubania, wróciłam przed 21,00 z ogrodu, wiatr teraz ustał
róże odżyły maja dużo pąków, co mnie bardzo cieszy
Kubuś , żeby zasłużyć na przyjemności również dostał zadanie do wykonania w ogrodzie...... Pakował zużyte worki po ziemi do kosza. A oto przyjemność na którą zapracował