No właśnie to jest wspaniałe! Nie rozumiem ludzi, którzy burzą takie zabudowania. Pamiętam jak u nas pewnien gospodarz miał na pieńku z konserwatorem, bo chciał zburzyć piękną, starą, kamienno ceglastą oborę. Obórka w końcu runęła a winę "niby" poniosła gwałtowna burza Strasznie mi przykro było.
Sporo też u nas było kiedyś ceglastych domów. Niestety dachówki zastępuje blacha a cegłę tynkuje się lub o zgrozo zasłaniało saidingiem (lata 90.) na wzór amerykańskich domów. Są oczywiście wyjątki wynikające z biedy lub zwyczajnie rozumu.
Ty dodatkowo zazarowałaś to swoje piekne miejsce. Ach wzdycham i wzdycham
ja mój 14 lat , ale najpierw jego przeznaczeniem było nas karmić, a z biegiem lat zmniejszałam jego wielkość kosztem krzewów i kwiatów
Moja mama (88lat)jest wielką fanką ogródka warzywnego i to dla niej założyłam ten ogródek blisko domu żeby mogła usiąść wygodnie w fotelu i patrzeć na warzywa .
Bardzo fajnie, że otoczyłaś różankę lawendą. Nie wiem czy nie będzie Ci brakowało czegoś "u stóp" bo krzaczki kwitną bardziej u góry. Ja podsadziłam bezpośrednio pod krzaczkami niektóre róże barwinkiem variegata. Bardzo podoba mi się to zestawienie i nie widać gołej ziemi pod krzaczkami. Na razie się sprawdza. Można też posadzić róże płożące np. Swany II. Sama z resztą ocenisz efekt i zobczysz czy Ci będzie odpowiadał.
Co do róż z twojej listy- niestety żadnej z nich nie posiadam więc nie moge Ci pomóc. No może spróbuję w inny sposób. New Dawn jest na pewno piękna, ale bardzo nietrwała i strasznie śmieci. Sama wciąż sie nad nią zastanawiam, bo bardzo mi się mimo wszystko podoba.
Krzaczki, które wybraś, na pewno są piękne i widzę, że dobrałaś je nie tylko kolorem, ale i wysokością. Mam nadzieję, że będa kwitły Ci cały sezon. Sama się przymierzam do Souvenir de Baden-Baden i Larissy.
U mnie najbardziej obficie i cały sezon (niemal bez dnia przerwy) kwitły First Lady, Crocus Rose, Heritage, Pastella, Leonardo da Vinci, Schneewittchen, Aspiryn rose i Bonica.
Normalnie mi nie uwierzycie - hortensje co wymarzły mają pąki!!!
Ale było moje zdziwienie podczas plewienia - jedna co jest mniejsza ma 6, większa ma chyba 12
Tutaj ta mniejsza
Jutro rankiem naleję im florovitu - albo nawozu niebieska hortensja? Jak myślicie ?
Ale mam radochę
To niesamowite! Miło usłyszeć taką niecodzienną wiadomość.
Bardzo fajnie, że otoczyłaś różankę lawendą. Nie wiem czy nie będzie Ci brakowało czegoś "u stóp" bo krzaczki kwitną bardziej u góry. Ja podsadziłam bezpośrednio pod krzaczkami niektóre róże barwinkiem variegata. Bardzo podoba mi się to zestawienie i nie widać gołej ziemi pod krzaczkami. Na razie się sprawdza. Można też posadzić róże płożące np. Swany II. Sama z resztą ocenisz efekt i zobczysz czy Ci będzie odpowiadał.
Co do róż z twojej listy- niestety żadnej z nich nie posiadam więc nie moge Ci pomóc. No może spróbuję w inny sposób. New Dawn jest na pewno piękna, ale bardzo nietrwała i strasznie śmieci. Sama wciąż sie nad nią zastanawiam, bo bardzo mi się mimo wszystko podoba.
Krzaczki, które wybraś, na pewno są piękne i widzę, że dobrałaś je nie tylko kolorem, ale i wysokością. Mam nadzieję, że będa kwitły Ci cały sezon. Sama się przymierzam do Souvenir de Baden-Baden i Larissy.
U mnie najbardziej obficie i cały sezon (niemal bez dnia przerwy) kwitły First Lady, Crocus Rose, Heritage, Pastella, Leonardo da Vinci, Schneewittchen, Aspiryn rose i Bonica.