Tak, bo trzeba uatrakcyjnić sterylne formy iglaste, które są bardzo ładne i zadbane, ale koloru brakuje i kształtu, choćby to nawet miał być inny kolor zieleni.
Jak dorzucisz choćby nasze popularne na forum Limelighty to od razu bedzie cudowniej.
Mam jedną hortensje, ale nie wiem jaka to odmiana.
W tej chwili kwitnie na biało ,a jej kwiatostany poprzyginane są aż do dołu.
A co byś powiedział na jeden kolor kwiatków zamiast na przemian? Albo białe albo czerwone. Byłby efekt jak z Citronelką? Ale mieszam Ci w ogrodzie
Nie mieszasz Danusiu to ja namieszałem. Były posadzone niecierpki tylko białe ale było jakoś smutno więc pomieszałem.Czerwone będą jutro posadzone bo są kupione i czekają.Też jestem zwolennikiem jednakowych kolorów a nie "dyskoteki" Pozdrawiam
Danusiu M - proszę Cię , pokaż mi zdjęcie jak ma wyglądać doskonały okaz Ascera platanoides "Royal Red" /o ile to nie problem oczywiście/ . Jest taki w szkółce ale to chyba bidusia.
Przed laty nabyłam taką różyczkę na wystawie "Zieleń to życie". Oczywiście zapamiętanie nazwy wtedy nie było mi w głowie . Posadzona w mało korzystnym miejscu i zaniedbana w czasie mojej nieobecności jakoś przetwała. Zawsze miałam do niej sentyment. Po nawożeniu i podlewaniu w czasie suszy odwdzięcza się w tym roku długim i obfitym kwitnieniem. Może ktoś ją rozpozna? Jest niewielka (około 30 - 40 cm wysokości), kwiaty jaskrawoczerwone z białym środkiem, pojedyncze. Łodygi sztywne, wyprostowane. Chyba nie pachnie.
A czy wy ścinacie róże do wazonów?Podobno ścinanie pobudza krzewy do lepszej pracy.Oczywiście po przekwitnięciu, nie dopuszczam do zawiązywania nasion.
Ja wczoraj jedną ściąłem tak na prezent, bo Babcia woli moje niż z kwiaciarni. Ja to bym chciał mieć róże w wazonie zawsze, ale swoich po prostu nie mam serca ściąć.
Nasza Safoya robi bukiety ze swoich
Prawda Ja ścinam ciągle. W zeszłym roku latałam ciągle do kwiaciarni, by mieć choć jedną w wazonie. Teraz siedzę i też wącham. To jak choroba prawie
Rodzinka na urodziny też dostaje ogrodowe bukiety.
Pięknie zagęściły mi się przez to niektóre krzewy. Zauważyłam, że te nie uszczykiwane połozyly mi się od ciężaru kwiatów. Właśnie inwestuję w balkoniki dla nich.