ale "bombki") to w takim razie nerwica, łazi po różnych narządach, ktoś chciał coś słodkiego?, co nieco zostało mi jeszcze w lodówce od wczoraj, częstujcie się)
Ale oprócz zrywania wiśni musiałam trochę popielić, bo zarasta wszystko okruuuuuuuuuuuutnie.
Deszcze i ciepło zrobiły swoje - tam gdzie wydawało mi się, ze jest już porządek pojawiły sie nowe dorodne chwasty. No taka mnie złość wzięła, że ...
Potrzeba odchwaszczanie jest nie tylko na kwiatowych rabatkach ale i w warzywniaku; bo ledwo wypatrzyłam ogromna cukinię
Ale żeby wynagrodzić sobie ta mozolną prace wyrywania chwastów wybierałam pachnące rabaty
Gosiu , myślę ,że w Twoim jeziorze też coś złowimy) jak się czujesz teraz wieczorem i jak tam holter?
Lilia Night Flyer
mój Chopin Jeżówki nieśmiało rozkwitają
Danusiu bardzo dziękuję za trud jaki podjęłaś, aby roślinki do mnie dotarły, jestem bardzo wdzięczna)
Atanko oczywiście zapraszam)
mój Chopin [img size=640x480]https://www.ogrodowisko.pl/uploads/p/3/34977/original.jpg[/i
No kochani rybka była wyborna, oczywiście zamawiam zawsze świeżą nie mrożoną, wzięłam flądrę, była duża i bardzo smaczna, pół zjadłam i przypomniałam sobie ,że mogłam Wam narobić oskomy, więc pokazuję tylko pół rybki)
tak wyglądało dzisiaj morze, ludzi dość sporo, większość chodzi, ale i chętni do kąpieli też byli, dużo okupuje nadmorskie tawerny i kawiarenki, można powiedzieć, że źle nie było, lekki wiatr nad samym morzem
po powrocie, oczywiście poszłam do ogrodu, trzeba było wytrząsnąć te kalorie frytek, ryby, gofrów z truskawkami, borówkami i bita śmietaną)
Zapatrzyłam się na to piękne zdjęcie.
Zdjęcia kwiatów, które nie mogę uprawiać ze względu na olbrzymią populację ślimaków.
Czekam kiedy pokażesz pozostałe .
Ewka, zaglądałam do Twojego ogrodu, jak Cię nie było (tak po sąsiedzku , czy wszystko w porządku) Jest super. Chociaż ty na pewno wpadniesz tam jak burza i zawalczysz z chwastami (u nas strasznie podało )
Pozdrawiam
Annko, stworzyłaś bardzo nastrojowy ogród.
Jest to na pewno efekt kilkuletniej pracy.
A te zakątki są cudowne.
Zazdroszczę Ci, że pasja i zawód, to jedno.
A co do budleji, to i u mnie nie odbił po zimie kilkuletni krzew.
Natomiast dwuletnie sadzonki mają się dobrze.
Łączeń baldaszkowy... Jedno zdjęcie i tyle skojarzeń. Dzikie łąki nad strumieniem, sianokosy, żaby skaczące po ściętej trawie i bociany pilnie wpatrujące się w ziemię... Dzięki.
A ja przypominam sobie dawne koryto Bugu, kiedy to z moim Ojcem pływaliśmy łódką po jeziorach pełnych cudownych grzybieni, miękka, przyjemna w dotyku woda (nigdzie takiej nie "macałam" już) i oczywiście przy brzegu łączenie baldaszkowate (Butomus umbellatus) - jedne z moich ulubionych wodnych roślin o długiej, bezlistnej łodydze. Ojciec łowił szczupaki a ja podziwiałam przyrodę i kwitnące na różowo firletki na mokrych łąkach. To były czasy, żadnych zobowiązań, beztroskie życie...
A stogi siana czasem stały zatopione w wodzie. Pies sobie na nie wyskakiwał z łódki
Dla mnie taką magiczną rośliną kojarzoną z wakacjami są floksy.