To prawda, że z przeciwnego. Ale oczko jest wyłożone folią i o podsiąkaniu nie ma mowy.
Rosną tam tez trawy i nie mogłam się oprzeć, aby nie posadzić między nimi werbeny.
Ja jak pewnie wiecie w Beskidach mam lasu hoho, w mojej miejscowości lasy zajmują 70 % powierzchni, także mam po czym chodzić. W tym roku na spacery czasu nie miałem, ale kiedyś się wybiorę i porobię fotki Na razie mam te z zeszłego roku
Taki mam widok z okien w salonie
szczerze to za bardzo mi się nie podobają, niestety to co mi się podobalo było strasznie drogie.. poszlismy na kompromis, wyrównamy teren gazonami i je obsadzimy żeby nie było ich widać dookoła jest zrobiona podmurówka ze zbrojeniem, do początku ostatniego rzędu zalane betonem żeby się nic nie obsuneło. wymiary musiałabym sprawdzić jedna szt kosztowała 14zł
MAM JUŻ DOŚĆ, niech ten deszcz licho weźmie, kolejny dzień (11z deszczem) wyglądał u mnie tak
lało tak że woda wyrwała przyszłej ścieżce takie tunele
zniosło nawiezioną ziemię, przenioslo korę spod brzózek aż do sąsiada, ciśnienie wody z odwodnienia wywaliło korek od studzienki odpływowej, zalało instalację od internetu i nie było netu przez pół dnia
Nie moge nic robić, a dzieci w domu dostają jobla...
To się pożaliłam
Podpowiedzcie mi co mogę wysypać na ten pas pod bukszpanem, gdzie rośnie tojeść? dopóki się nie rozrośnie w dywan to tam trochę goło i ziemia szybko wysycha i się robi skorupa no i nieładnie to wyglada. Czy tojeść będzie rosła jak dam kamyk? Może drobniejszy?
i jescze raz zapytam, bo kiedyś tam pytałam, skąd mogę wziąć kompost? Pytać u ogrodnika?
Co do kompostu to nie mam bladego pojęcia. Jak pytam po szkółkach to opowiadają bzdury i nawet ich nie będę cytować. Wiem , że Danusia takową kupuje , ale nie wiem gdzie .
Kora drobno mielona będzie OK. Kompostu raczej nie kupisz nigdzie, ale Danusia kupuje próchnicę odkwaszoną na hidcotową. Jak pytam się w moim ogrodniczym to mają ją w workach 80 l - kosztuje tyle co kora.
No i troszkę się pochwalę dość fajnym wydarzeniem z 4 siódemkami. Moja Babcia ma dziś urodziny - i to 77. Chyba nie rzadko się zdarza tyle takich samych cyferek koło siebie A tutaj skromniutki torcik - bo przyjęcia nie było
A więc posłuchałem Was i przesadziłem moje żurawki - lecz w całkiem inne miejsce
Jedną nawet rozerwałem na pół, bo miała dwa rozgałęzienia których wcześniej nie widziałem. Oby się przyjęła Oczywiście brakło mi kostki, ale dołożyłem troszkę innej - mam nadzieję, ze zniknie "w tłumie"
Dzisiaj także zrobiłem kanciki, bo mam gości w niedzielę i musi być ładnie
A to mój piesio - lubi tu leżeć. Zawsze go pilnuję żeby na roślince nie leżał, ale on zawsze idealnie się ułoży
Zobaczcie kto mnie dzisiaj odwiedził
tak był zajęty obżarstwem, że nawet jak go dotykałam obiektywem to nic sobie z tego nie robił.
Niestety nie pokazał swoich skrzydełek rozłożonych