Może podniosę jeszcze bardziej,ale bez złośliwości- ta przystań to moje ulubione miejsce spacerów poza sezonem,i są zrobione już schody do zejścia na plażę od rybaków .
Co do kompostu to nie mam bladego pojęcia. Jak pytam po szkółkach to opowiadają bzdury i nawet ich nie będę cytować. Wiem , że Danusia takową kupuje , ale nie wiem gdzie .
Podpowiedzcie mi co mogę wysypać na ten pas pod bukszpanem, gdzie rośnie tojeść? dopóki się nie rozrośnie w dywan to tam trochę goło i ziemia szybko wysycha i się robi skorupa no i nieładnie to wyglada. Czy tojeść będzie rosła jak dam kamyk? Może drobniejszy?
i jescze raz zapytam, bo kiedyś tam pytałam, skąd mogę wziąć kompost? Pytać u ogrodnika?
Ufff, w czasie drzemki Antona wywiozłam całą korę z rabaty z bukszpanem i iglakami i rozsypałam pod tujami i na innych rabatach, zerwałam agrowłókninę i zaczęłam wysypywać tam kamyk.
Bawię się w kopciuszka, bo z pasa pod bramą (tą automatyczną) wybieram kamyk, przesiewam z kory i ziemi i czysty wrzucam na rabatę mozolna robota
Na tym pasie pod bramą chciałabym kostkę, ale nie wiem jak M zareaguje na wieśc o tym, bo ma spooooro jej do polożenia. Jak nie to dam tę grubą agrowłókninę i nasypię nowy kamyk
No ale dziś miałam bardzo fajny dzień, a to dzięki Danusi, która mnie odwiedziła. Dostarczyła tym samym roślinki dla Ani. Danuś porobiła troszke zdjęć mojego balkonowego królestwa, które jest teraz w opłakanym stanie
Oczywiście musiałam koniecznie "wykorzystać" Danusię i podpytać o samotnię.... Danuś chwyciła tylko ołówek w dłon i poprzestawiała wszystko Wyszło super i bez natłoku gatunków! Sami zobaczcie
Mało tego będą rosliny, które już goszczą u mnie w "ogrodzie" - chociażby Limelight-y
Danuś wpadałabyś częściej na kawkę Całusów sto dwa i dziękować za projekcik
w tym roku będą pigwy, a wiśnie tylko na pojedzenie, mam jeszcze zapasy to nie szkoda) mniej roboty, będę stawiała tylko porzeczki i agrest i potem gruszki , w starym ogrodzie po przycięciu, grusza obsypana owoc pigwy nie mylić z pigwowcem) wiśnie, praktycznie do zbierania, ale podjadałam z drzewa jak tam byłam w tamtym tygodniu)
no i stara przedwojenna grusza, która była radykalnie podcięta wiosną , obsypana owocami zdjęcie robione z balkonu
oki, jadę na rybkę do Stegny, będę później jak odpalę kompa)
Haniu - otóż to! doktor zapowiedział, że dziecko absolutnie powinno być pod jego opieką i kontrola co 3 m-ce, każda wizyta TYLKO stówkę + badania...no nas to on już więcej nie zobaczy, z resztą ja mam bardzo fajna Panią ortopedę - neurolog, która moje dzieci zna od urodzenia i jej ufam, a na dodatek z Funduszu.
Fajnie, że właśnie TAKĄ jesteś babcią!
Aniu - no niezły gość z mąką ziemniaczaną dlatego właśnie ja zabieram się za coś tylko wtedy kiedy jestem absolutnie do tego przekonana i mam do tego serce - tak samo było z ogrodem. czekał lat parę aż dojrzałam do jego zakladania. tak już mam, mąż mnie zna i nie naciska nigdy, bo wie, że jak już się za to wezmę to zaangażuję się cała - wtedy lubię jak najwięcej wiedzieć, kupuję literaturę, ogladam filmy i programy tematyczne
Syla - zdążyłam wczoraj przeczytać co napisałaś, nie zdążyłam odpowiedzieć tylko Powiem tylko, że lekkośc z jaką pewni "fachowcy" wydają opinię i szafują domniemanymi chorobami jest przerażająca...też to przerabiam i powiem szczerze, że uczę się na własnych błędach i teraz przy drugim maluchu staram się nie biegać ze wszystkim do lekarzy...poznajemy naturalne metody łapania odporności, niezbyt dużą gorączkę leczymy okładami...u mojej córci pani alergolog stwierdziła w 8 m-cu życia (!!!) wczesnodziecięcą astmę oskrzelową i kazała podawać silne wziewne sterydy do inhalacji, po czym dzięki natrafieniu na wspanialego pediatrę podczas pobytu w szpitalu okazalo się, że winna jest wiotkość krtani, z której Matunia wyrosła bardzo szybko. Z Antosiem jest z resztą podobnie. No temat rzeka...Dlatego teraz idąc już do specjalisty z dziećmi nie boję się pytać, wypytywać wręcz, zmieniać lekarzy...wczoraj trafiłam nareszcie na świetną alergolog i coś ruszy do przodu....i dlatego jestem gotowa jeździć do niej z dziećmi do innego miasta...
no ale wracamy do tematu przewodniego
Wczoraj wieczorem w ramach odpoczynku po dniu spędzonym głównie w aucie i u lekarzy przekopałam pierwszą różankę - tę mniejszą Dziś lub jutro będę sadzić na niej bukszpanową obwódkę i posadzę tam klon globosum Nie mogę się doczekać