Wróciłam i ...
Zobaczcie, co dziś zrobiłam. Na starociach w Poznaniu wreszcie trafiłam na wymarzona figurkę, która pasuje do mojej "dębowej groty". Kicz, ale jakże piękny! Mam, wreszcie mam, swoją, prywatna, osobistą ogrodową kapliczkę z Leśną Panienką.

I jak? Bluszcz podrośnie, kapliczka wtopi się w polankę i bedzie cudnie.
Podstawę pod figurkę "wykułam" sama. W dębie!