Kwitną zawilce.
W ubiegłym roku nie zbierałam nasion i pięknie się wysiały -teraz tylko wystarczy powysadzać pod drzewka-chcę utworzyć dywan z zawilców.
Dominiko! Gdzie jest Twój koniec świata?Tam gdzie ty jesteś jest dopiero jego początek!!!
Pokazuj swoje realizacje,nawet puste pole ,za stodołą....Każdy swój wymarzony ogród zaczynał od ugoru lub zapuszczenia totalnego.Mamy nadzieję na twoje częste odwiedziny!Ogrodnicy ,to ciekawski naród!
Chcą widzieć wszędzie piękne ogrody i uczestniczyć w ich tworzeniu.Zakasujemy rękawy i......śmiało!Do przodu!
Ja zbyt wiele zdjęć malw nie mam, ale też się znajdzie coś.
Rosły pod moim blokiem na takiej spiekocie od południa, ani grama wody. Dziwiłam się, jakim cudem żyją.
Po przekwitnięciu były zawsze ścinane. Podobno to powoduje, że odradzają sie od nowa i nie giną.
Były tam co roku.
A dobra - że będą nasionka do wysiania. Może się uda wyhodować nowe roślinki ? Można się zapisywać . Oczywiście zapisy nie dotyczą Hani .Tobie Haniu należą się niejako z urzędu .
Zbyszku to jest dobra wiadomość będą dzieci zapisuję się na nasionka ))
Bożena, spróbuj jeszcze raz ! u mnie na poczatku też 2 rosliny winobluszczu przemarzły, ale następne kupione już dobrze okryłam na zimę, a teraz juz nie musze sie przejmować...
No dzięki, dzięki, jak czytam takie wypowiedzi to od razu dostaję powera, choć dziś już go chyba nie odzyskam. Ledwie żyję. Po szkole pojechaliśmy po kamień no i kupiliśmy - marmur chyba. Potem pojechaliśmy po ziemię, którą trzeba wykopać i no rozładować. Dlatego mam ten plus, że ziemi nie muszę kupować - mam swoją tajną skrytkę Jak ktoś do mnie przyjedzie to zaprowadzę w to miejsce
Na początku rozplantowaliśmy ziemię, trudno idzie, no ale co zrobić. Po wyrównaniu zacząłem robotę z układaniem kamieni. Na początku ułożyłem na podjeździe, potem w trawniku. W podjeździe nie będę wkopywać, raczej na to co jest posypię dobrej ziemi i zasieję trawnik. Mam nadzieję, że będzie równo i koszenie będzie łatwe. W trawniku mam już w jednej części ułożone - kiedyś tam pokażę
A podjazd po jednym popołudniu dziś wygląda już tak
To mokre to plamy po wodzie z podlewania.
cóż piwonia jak piwonia...też nie wiem jaki ma kolor bo....
miała być wyrzucona więc 2 lata temu przygarnęłam. Był chyba kwiecień i dostałam informację, że i tak nie zakwitnie 7 lat bo nie przesadzana w odpowiednim terminie.
Ale wzięłam....
i kilka tygodni po posadzeniu mój M. skosił ją przypadkiem przy samej ziemi.
Nie yło mi żal bo przecież.....i tak nie miała kwitnąć 7 lat.
A tu niespodzianka , kępa się dwukrotnie po cięciu powiększyła i w tym roku pokazała 2 pąki.
A dobra - że będą nasionka do wysiania. Może się uda wyhodować nowe roślinki ? Można się zapisywać . Oczywiście zapisy nie dotyczą Hani .Tobie Haniu należą się niejako z urzędu .