Mam pytanie do Was.
Posadziłam niedaleko siebie gruszę i wiśnię. Odległość między nimi jakieś 3,5 m. Teściowa coś mi wspominała, że te drzewa nie powinny rosnąć obok siebie.
Czy to rzeczywiście prawda czy jakiś mit?
Dzisiaj z moją bandą napdlam na Panderosę. Łupy były spore i od razu porozstawialam je po kątach, nawet w doniczkach prezentowały się dobrzeZa Wasza radę złupilam bergenię, jezyczkę i RABARBAR ( hurrra ) hosty i coś na p kupilam wcześniej. Teraz mała zajawka łupów
i wziełam się za obsadzanie tyłów cisowych przy okrąglaku
z jednej strony hosty, paprocie, niezapominajki i fiolki (prezent od myszorka )
a z drugiej strony posadzilam konwalie i fiolki a reszta miejsca czeka na hortensje
tak było rano
a tak wieczorem
A teraz nowe miejsce żurawek, czyli tam gdzie miały iść od początku
Teraz dopiero wiem jak fajnie te rośliny współgrają - efekt od razu lepszy
Miejsce wcześniejszych żurawek zmieniałem kilka razy, wreszcie poszły tam - widać je w tle
tak brunery mają prawie identyczne kwiaty jak niezapominajki.
mam wam do pokazania moją skarpę po przemeblowaniu wg. poradnika Danusi . jednak nie bardzo wiem co posadzić w górnej części. dołem dałam same tawuły. gold flame. czyli plamy żółtego, to wszystko miedzy jałowcami. ale jest jeszcze miejsce nad pólkami z kamienia.i jakoś mam za dużo pomysłów. postanowiłam na razie się wstrzymać i poradzić się was . miedzy jałowcami kolumnowymi dosadziłam cisy ,żeby zrobić ciąg żywopłotu. na te półki wymyśliłam jałowiec płożący golden carpet albo irgę te najniższą. tam w zimie zalegają tony śniegu i muszę rośliny do tego stanu dopasować .
Na razie tyle zdjęć z Pisarzowic
Kupiłem tam tylko 1 brabanta i różę DAVIDA AUSTINA!!! Nie mogłem jej zostawić
Zakupiłem sobie także żurawki
Na początku u Pudełków była cała skrzynka i jak podchodziłem to jakieś ludziska zabrali mi wszystkie!!! No co za szwaby jedne
Trochę zamieszania zrobiłem zaś w drugiej szkółce w Pisarzowicach, bo na początku mieli żurawki, ale niestety dwie cytrynowe - choć są to chyba lime marmalade. No i wziąłem inne jasne. Mama zapłaciła, wzięła je od auta, a ja jeszcze na chwilę zostałem. Już wychodzę, a tu nagle wiozą cały wózek - no i przyniosłem z auta te co kupiłem i wymieniłem na inne Kupiłem tam jeszcze hostę
Oto ta austinka. Miałem wziąć pilgrim, ale były dwie i były ułamane. Zdecydowałem się na tą - a pąkami
Teraz pytanie czy ona jest pnąca czy jaka? No i czy ją mogę wymienić z tą romantyczną, a romantyczną dać na rabatę bez żadnych podpór?
Śliczne, urokliwe zdjęcie i gratulacje z eleganckiej orientalnej oprawy bonsai. Jestem dumna z Ciebie Zbyszku i pozdrowienia dla Krysi. Kibicowała?
Nasłuchiwałem jak ocenisz Danusiu tę oprawę. I dziękuję za taką pozytywną opinię. Krysia również przekazuje pozdrowienia i bardzo mile spotkanie z Wami. Zapraszamy do ponownego spotkania już tak na luzie . A co do kibicowania - Krysia mi podpowiada np. otoczenie zielonym pasem trawy świerka , kółko z czerwonego kamienia na żwirku i posadzenie krzaczków bukszpanu pod jałowcem to jej pomysły. Jak widzisz jestem pod stałą kontrolą. Pozdrawiamy.
Bardzo spodobał mi się wodospad z wielkim stawem i strumykiem w lesie - nadal jesteśmy ogrodzie Pudełków
Stawów jest w sumie trzy - oto kolejny w bardziej swojskim stylu
Super się chodziło po ogrodzie słysząc rechotanie żab, szum wody, śpiew ptaków - nie zastąpi tego żadna inna muzyka
Starałem się dla Was robić fotki bez ludzi, choć było ich tam setki. Baaardzo dużo było Słowaków i Czechów - słyszałem na własne uszy Przyjeżdżali raczej autobusami, których było kilkanaście. Także nie tylko my możemy jechać wszędzie dla roślin
Kochani - było wspaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaanialeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jakie cuda tam są - no nie do uwierzenia!!!!
Ogród jest prześliczny i taki chyba w naszym stylu - zwłaszcza Hani
Jestem o wiele bardziej zadowolony niż tydzień temu, bo nigdy nie widziałem takich dużych roślin i tak świetnie utrzymanych. A co ja Wam będę mówić - mam dla Was ponad 170 zdjęć
Na szczęście pogoda bardzo dopisała, bo padało dopiero u mnie w domku, więc mogłem tam siedzieć do woli. Chodziłem po ogrodzie sam - więc z moim tempem zajęło mi to tylko godzinę
Jednak nie było aż tak kolorowych łanów - myślę, że przymrozki uszkodziły wielu pąki i po prostu odpadły