aksamitki to u mnie tymczasowe rozwiązanie, docelowo też chcemy coś na stałe a o wspomnianych przez Ciebie roślinach pomyślę u siebie, tym bardziej, że to północna strona
dzięki :*
Ja już rozważam rezygnację z aksamitek na mojej wiejskiej działce.
Planuję na przedpłociu posadzić rośliny wieloletnie.
Ja mam wązitki pasek do dyspozycji, bo jak posadzę szerzej, niż obecnie zajmują aksamitki, to mi traktorami rozjadą.
W planach są bergenie, carexy, hosty i żurawki.
No nie wierzę własnym oczom!
Dojrzewasz do zmniejszenia ilości gatunków?
To takie trudne. Mam świadomość, że pewnie połowę gatunków lub odmian powinnam z ogrodu usunąć, zrobiłoby się porządnie i ładnie.
Ale nie mogę się zebrać.
To zupełnie odwrotnie jak u mnie: ja odróżniałam Warszawę, Syrenę, Małego i dużego fiata, ładę, wartburga i poloneza oraz mercedesa, jeśi się takowy pełnoletni na ulicy zdarzył Potem przestałam odróżniać samochody.
Pogratulowałam, eM dziękuje
Tessiu witaj Nie byłam jeszcze u profesorka w sprawie Żurawek ....
Jestem po urlopie (wróciłam wczoraj w nocy ) a przed ....wiesz , dużo pracy
Ale ....... przed urlopem się nimi zaopiekowałam solidnie.... oskubałam z każdego zdechłego listka i oczyściłam z tego co powinno być zrobione wczesną wiosną ....
Cały sierpień leje z chwilowymi przerwami ..... Wszystkie rośliny dostały preparat przeciwko grzybowi i obserwując żurawki po powrocie z urlopu nie widzę kolejnych brązowień (może dlatego ,że słońce nie zagląda? )
Obserwuję dalej a jak znajdę chwilę to wpadnę z liściem (o ile sytuacja się powtórzy) do gościa i zobaczymy
A dziękuję
Ale to zasługa Danusi, to jej projekt. Zamieniłam tylko bordowe żurawki na kopytnik.
Kopytnik rośnie pięknie, choć od 14.00 jest na rabacie słońce. Ale zaraz po posadzeniu trochę jednak grymasił.
Zdjęcie z sierpnia ub. roku.
Co tam z tyłu masz w ogródku? Jakaś budowla przypominająca grill?
Te powojniki, co z nich Zrezygnowałaś to były wielkokwiatowe?
Bo wielkokwiatowe szczególnie wcześnie kwitnące często zapadają na uwiąd.
Pięknie rosną, i bez powodu brązowieją im liście i całe łodygi.
Podobno nie lubią też jak wiatr je targa.
Przesadzenie do donicy nic nie da. Podjęłam taką próbę i nadal więdnie.
Polecam powojniki botaniczne. Są odporne na choroby i bardzo mrozoodporne.
Pięknie wyglądają w połączeniu z różami.