to dlaczego sladu wizyty nie zostawiłas?
Kolo ma jeszcze druga czesc gruba na jakies 40 cm ale potrzeba koparki by je wydostac.jak sie uda beda rworzyly poidelko pewnie.tylko troche kwasiaka musze im dodac by zbyt rustykalnie nie wyszlo
A moze ktos zna metode czyszczenia piakowca gdy myjka cisnieniowe nie daje rady? Gosiu wybacz ze u Ciebie
tak, rozsadzanie potem to wielka rewolucja i do tego kępy choruja cały seozn, więc lepiej rzadko sadzić, szczególnie jak więcej niz 1-2 rzędy, bo wtedy lawendy nie mają gdzie uciec na boki jak obok maja znów lawendę
Magnolia doniose rylko ze koryta jeszcze nie przyjechały.kilku chlopow nawet nimi nie drgnelo.probujemy za dwa tygodnie z ciezkim sprzetem.ale latwo nie bedzie
jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję za miłe słówka pod adresem mojego ogrodu. To bardzo motywuje do działania.
Tak jest że jak ja zaglądam do Was, to tez miewam stres że u mnie jeszcze tyyle pracy.
Magnolia u siebie ja rozsadzała właśnie przez zbyt gęste posadzenie. moja osiagnęła taki rozmizar w trzecim roku. ii ciagle mam wyrzuty, że za mało i tak ją tnę. tę nową będę kosic od początku bardziej
hej Mira - długo cię nie było na O. Ja ostatnio wyjechałam zmierzyć się z Brexitem i jak wróciłam po tygodniu ogródka nie poznałam. Teraz walczę z chaszczami. Jabłonka gorzej niż marnie ale dam jej szansę. Na razie to się do pokazania nie nadaje. Gienka jak widać ma się u mnie dobrze. Przycięcie o dziwo jej posłużyło. Magnolie podobno nie lubią przesadzania. Mają delikatny system korzeniowy. Chorują w większości po przenosinach szczególnie jak się odrobinę już zadomowią na poprzednim miejscu. Ale odbijają przynajmniej u mnie tak było 2 razy, tylko wtedy to wszystko strasznie długo trwa. Przesadzałam od mamy taką 1,5 metrową magnolię. Cała uschła. Wypuściła nowe gałązki ale teraz ma 80 cm wysokości po 2 latach i 3 gałązki a był potężny krzak.