I tak złapaliśmy bakcyla storczykowego .Zacząłem czytać w internecie o pielęgnacji i opiece tymi roślinami . Na dzisiaj mamy 15 szt Phalaenopsisów i 1 Miltonię. Są ustawione w pewnej odległości od okna południowego . Dach domu wystaje od ściany dosyć daleko , więc nie ma bezpośredniego nasłonecznienia na rośliny.
Doniczki ze storczykami ustawione są w głębokich podstawkach a te z kolei wstawione są w tacki z keramzytem zanurzonym w wodzie.
W przeźroczystych doniczkach zrobiłem dodatkowe otwory w celu lepszej cyrkulacji powietrza - szybszego przesychania korzeni.
W internecie aż roi się od różnych informacji na temat storczyków. Przedstawię Wam moją nazwijmy to kolekcję i postaram się podzielić uwagami na temat sukcesów i porażek w ich uprawie. Może się komuś przydadzą.
Przygoda z tymi roślinami zaczęła się 3 lata temu . Widzieliśmy z żoną kilka sztuk u mojej kuzynki .Byliśmy zachwyceni ich pięknem. Postanowiliśmy że musimy mieć w domu te piękności. Za kilka miesięcy była okazja bo zbliżały się żony imieniny. Kupiłem pierwszego Phalaenopsisa . Na zachętę wstawię jedną fotkę i sprawdzę czy wszystko działa.
To jest ten pierwszy - miał tylko jeden pęd (bo nie wiedziałem wtedy o co chodzi i na co zwracać uwagę przy zakupie).
Kiedy je sadziłam to nie myślałam w ten sposób, teraz w większości roślinki same się rozrosły tworząc kolorowe plamy.
Dla przykładu rozchodnik biały zadarnił spory placyk wokół cyprysika.
Tak, różanecznika trzeba stamtąd zabrać. To za duża roślina i tylko jedna..
Można na jasnym kamieniu posadzić łukiem żółtą żurawkę (Około 15 szt), a na ciemnym np. trzmielinę białą "Harleguin" albo hosty białe, ale one zginą na zimę. O, jeszcze Carex który wcześniej proponowałam. Chodzi o to, żeby wybrac tylko dwa gatunki.
Zaraz Ci pokażę tylko na innym przykładzie. Tu rośnie bonsai z cisa.
To styl nowoczesny, ale chodzi mi żebyś złapała klimat nasadzeń.
Drobiazgi w ogrodzie to małe ale bardzo urokliwe roślinki, które osobiście uwielbiam.
Są to zwłaszcza rozchodniki, rojniki, macierzanki, lewizje, które mają bardzo małe wymagania pod względem podłoża, potrzebują tylko słonecznego stanowiska.
Ten Małgosi to marka znana u nas i jest dostępna. Wadą jest łamanie się trzonka, taki przetestowałam i trzonek jest zbyt długi.
Pokażę jeszcze takim robiliśmy w pracy. Ale także wadą jest to, że ostrze jest oddzielnie i jeden nam się złamał już.
Poza tym jest bardzo drogi, trzonek sam kosztował koło 130 zł i do tego końcówka.
To mi się podoba u Anglików, że rabaty mają tak pięknie podocinane, na rabatach puch z kompostu, róże rosną jak szalone.
Jeszcze trochę roślin mam do pokazania
Oczywiście taras mam ( niezbyt duży )ale nie jest on najbardziej ukwieconym miejscem w moim ogródku, niestety
Dom stoi na odkrytym polu, gdzie wiatr hula bardzo często a taras na dodatek jest od zachodniej strony więc najczęstszym gościem na nim jest okropne wiatrzysko, które dokonywało zniszczeń na roślinach posadzonych w donicach.
Na dodatek mam dwa duże psy, które zawsze nam towarzyszą na tarasie i swoim radosnym merdaniem ogonami niszczyły rośliny aż wreszcie zaprzestałam ustawiania donic.
Czego nie zniszczyły psy to wytrzepał wiatr i widok był zazwyczaj opłakany.
Pod tarasem jest rabata, na ktorej rośliny często były wymieniane, bo nie dawały rady w konfrontacji z częstymi wiatrami
Jestem pełna podziwu dla róży Tip Top i powojnika Purpurea Plena, które sobie świetnie radzą w tych trudnych warunkach choc powojnik czasem ulega uszkodzeniom ale szybko się regeneruje.
Witaj Bodga
Na forum mówimy sobie po imieniu, taki zwyczaj
Bardzo dziękuję za pochwały ale muszę powiedziec, że trzeba włożyc wiele systematycznej pracy i zaangażowania oraz wykazac sporo cierpliwości aby uzyskac pożądane efekty.
Ogrodnictwo uczy cierpliwości, to niezaprzeczalny fakt.
Mój ogród też ewoluował, zdarzały mi się pomyłki, niepowodzenia, które musiałam naprawiac a na dodatek mam duże psy, które nie są sprzymierzeńcami ogrodu i wiele mojej pracy szło na marne ( połamane rośliny, zniszczone rabatki).
Nic nie jest proste jak to czasem wygląda z boku ale wszystko jest możliwe jeśli włożymy w to serce i własny trud oraz trochę wiedzy.
I na koniec wersja bardziej kolorowa. Czerwone plamy to jednoroczna Begonia semperflorens
I jesienią z miskantami
Żółty klon (czy Shirasawanum "Aureum" ?)
Tego dobrze podsadzić albo bordowymi roślinkami (Heuchery - niezmordowane) albo niski berberysik np. Bagatelle.
Fajowo by było dać czarny Ophiopogon planiscapus "Nigrescens" i do tego hostę białą albo Carex morrowii "Variegata" też biały.
Najlepiej dwa gatunki pod drzewo, ale o zróżnicowanym, kontrastującym kolorze.
To samo miejsce tylko żółte kule bukszpanowe zostały przycięte i wcale nie są żółte
Tutaj jesienią. Klony dobrze wyglądają w sąsiedztwie traw. Zastosowałam miskanty.
Wymyśliłam teraz na poczekaniu, że fajnie by było posadzić wachalrzem Carex buchananii i żółtą Heuchera "Citronelle". Careź bliżej pnia, a żurawka po brzegu.
Mały klonik w sąsiedztwie rozplenicy i bylin poduszkowych
Na pewno trzeba klon bordowy podsadzić na zielono, a najlepiej na żółto. Dobrze też będzie wyglądał w towarzystwie host z białymi liśćmi.
Tutaj wynalazłam ze swoich ogrodów rozwiązania następujące:
Proponuję na początek:
Najbardziej spektakularne rozwiązanie. Całość pola zakrywa Ilex crenata "Golden Gem". Mogłaby być żółta żurawka, albo żółta trzmielina (Euonymus "Golden Harlequin" czy "Emerald'n Gold")
Hosty
Spokojne pachysandry albo irgi niskie
Jeśli któraś propozycja Ci się spodoba, napiszę co tam posadziłam