Wawrzynek Burkwooda (D. x burkwoodii)
Dorasta do ok.1m wysokości. Pokrój zbliżony do kulistego, jasnozielone liście ,kwiaty białe, pachnące pojawiają się pod koniec maja i są zebrane w małe główkowate kwiatostany, czasami powtarza kwitnienie we wrześniu;miejsce słoneczne do półcienistego, gleba przepuszczalna,
No właśnie mi też odpowiadały te mocne zestawienia, ale teraz już jakby przycicham. Tę ognistą czerwień zastępują rozbielone róże i lila. Z żółtym jeszcze nie umiem się do końca rozstać, ale pewnie też zamienię go na biel. To kwestia czasu. Z granatów i fioletów pewnie nie zrezygnuję. Za bardzo je lubię
A ponieważ zdjęcia te wyżej były z 2009 roku, teraz pojawi się więcej takich kolorów:
Nie musze chyba żadnemu miłośnikowi róż przedstawiać tej postaci. Przepiękne "austinki" można spotkać w naszych ogrodach. Zachęcam więc do wklejania zdjęć.
Mój ogródek jest póki co w fazie projektu, więc jeszcze żadną różą pochwalić się nie mogę, ale pokażę Wam piękną Graham Thomas znalezioną ubiegłego lata w ogrodzie mojej przyjaciółki:
nestety mam tylko jedna fotkę
znalazłam gdzieś w sieci, że odmiana ta została uznana za światowa piękność 2009 roku (w głosowaniu internautów)
Adres strony Davida Austina gdzie można kupić jego róże online
Queen Elisabeth ,króluje od dawna w ogrodach,królowała w ogrodzie mojej babci a teraz w moim,bardzo wartościowa i piękna odmiana ,nie choruje,kwitnie cale lato
Zaglądam tu i tam!
Zbyszek gdzieś zniknął nam!
Ja tu biegnę z kwiatami,
polami,lasami,wertepami!
A Zbyszka nie ma?
Pewnie szykuje stół w ogrodzie?
Tyle gości nie zdarza się co dzień!
Idę podejrzeć ! Jakby co,
chórem krzyknijmy mu! Żyj nam Zbyszku lat STO!
Przekwitł i zaczął marnieć , zostały mu tylko dwa liście .Myślałam że już po nim , ale postanowiłam go przesadzić , kupiłam podłoże do storczyków , a jako doniczkę wykorzystałam podgrzewacz od dzbanka na herbatę , zaczęłam zasilać nawozem i wypuścił nowe listki
Moje ukochane lilie w ognisto-czerwonym kolorze:
Pelargonie (oczywiście też czerwone ) w towarzystwie ulubionego wilczomlecza, który i w tym roku zagości w moich donicach:
I żółty kuklik, który też już zmienił właściciela
Ja osobiście lubię dość mocne zestawienia. W moim ogrodzie ze dwa lata temu królował żywy czerwony, żółty i granat. Granat wymiennie z fioletem, a ognista czerwień czasem zmieniała się w pomarańczowy. Ale z grubsza tych kolorów się trzymałam:
już nie mogę doczekać się wiosny,
niedługo przebiśniegi i krokusy się pokażą, potem, . . .,
a na razie uśmiecham się do moich pomidorków, planuję warzywnik
i przyglądam się zimie - też pięknej i ciekawej.