Jak pieknie powiedziane.ja mysle czesto o doroslosci moich córek choc pieluch jesxcze w szafce mam nie ma chyba nic gorszego niz rodzice roszczocy sobie prawo do decydowania za swoje dorosle dzieci.nie chce taka byc wiec staram sie na to odpowiednio juz nastawic
i prawidłowo...wymagająca jest od początku...to dobrze
ja np. bardzo lubię podglądać mojego eM jak robi przegląd naszych rowerów lub jak czyści swój kiedy wróci z przejażdżki...uwielbiam to....nie wiem czemu...takie zboczenie...hahah...rower jak fetysz
a jaka jest wymagająca- ma ukochaną kolarkę, na imprezy nią jeździ, potem czasem ktoś jej wrzuca rower do auta i odwozi. Jak któryś z chłopkaów nie umie koła odkręcić, albo ładnie złożyć z powrotem rower w całość, to moja dziewczynka mruczy pod nosem: 'do d. z takim facetem'
o matko!!! trzy? Zazdrość mnie żeżre!
Cudnie będzie.
Kranik z wykopalisk, tzn z bajzlu eMa- on ma tam wszystko chyba-kocha mieć sruby, gwoździe, owijki, zaśpleki, wkrętaki, rury... i cholewka teraz najstarsza do niego dołaczyła. Podbiera mu te rzeczy, potem znosi ze szkoły bo sie wymieniają. Osatnio eM jej podarował wkrętarkę- widać uznał że to najcenniejszy dar dla młodej dziewczyny.
Więc kranik z wykopalisk, klasyk aluminiowy, jak mnie jakiś urzeknie i nie zwali ceną to wymienimy.