i prawidłowo...wymagająca jest od początku...to dobrze
ja np. bardzo lubię podglądać mojego eM jak robi przegląd naszych rowerów lub jak czyści swój kiedy wróci z przejażdżki...uwielbiam to....nie wiem czemu...takie zboczenie...hahah...rower jak fetysz
a jaka jest wymagająca- ma ukochaną kolarkę, na imprezy nią jeździ, potem czasem ktoś jej wrzuca rower do auta i odwozi. Jak któryś z chłopkaów nie umie koła odkręcić, albo ładnie złożyć z powrotem rower w całość, to moja dziewczynka mruczy pod nosem: 'do d. z takim facetem'
o matko!!! trzy? Zazdrość mnie żeżre!
Cudnie będzie.
Kranik z wykopalisk, tzn z bajzlu eMa- on ma tam wszystko chyba-kocha mieć sruby, gwoździe, owijki, zaśpleki, wkrętaki, rury... i cholewka teraz najstarsza do niego dołaczyła. Podbiera mu te rzeczy, potem znosi ze szkoły bo sie wymieniają. Osatnio eM jej podarował wkrętarkę- widać uznał że to najcenniejszy dar dla młodej dziewczyny.
Więc kranik z wykopalisk, klasyk aluminiowy, jak mnie jakiś urzeknie i nie zwali ceną to wymienimy.
rozumiem...więcej a rzadziej...ok
faktycznie fajny patent na podlewanie...zwłaszcza w miejscach gdzie nie ma gdzie kranika ukryć
my właśnie przez zakupem drewna jesteśmy...co roku akcja
z malowaniem ścian to chyba się wstrzymamy do wiosny, bo komunię mamy
tiaaa...i znów wakacje....dzieciołkami się trzeba zająć...taki trochę przymusowy odpoczynek od cięższych prac ogrodowych
tak, drzewa dość długo się przyjmują- im większe tym więcej czasu im potrzeba. Lepiej je podlewać rzadziej, a więcej niż codziennie po małej ilości. Nawet raz w tygodni, ale wtedy ze 3 wiadra wody.
U nas co...- skończylismy kranik i wtyczkę do węża- fajne to jest - w trawniku mały dekielek, odsuwasz i wtykasz wąż.
Poza tym niewiele- głównie podlewaliśmy bo było na maxa sucho, M rąbał i ciął drewno na zimę, ja jak zwykle wyrywam chwasty.
teraz wakacje, pewnie do jesieni będziemy raczej na drobiazgach się skupiać bo trzeba ogarnąc dzieci, upał zwykle dopada, no i trzeba wreszcie pomalować ściany w domu.
Jesienią i wiosną zwykle łatwiej, latem mało się posuwamy.
lej przede wszystkim. On ma jeszcze nieduże korzenie. Możecie go zasilić, ale raczej niewiele, najlepiej naturalnym, np obornikiem granulowanym czy kompostem go obłozyć. I może wokół pnia rozłóż skoszoną trawę- nie będzie parować ziemia , wilgoć zostanie w ziemi.
i lej.
Możecie sprawdzić czy nie ma dziur mysz czy kretów przy korzeniach.
Odkopywać?... może nie, żeby mu korzeni nie uszkodzić.
Ale nie wiem, nie robiłam tak nigdy.
Marto...no właśnie nie wiem co z nim jest...majowe przymrozki go trochę sponiewierały...ale w tamtym sezonie tez tak było i był ładny puchaty....a w tym jakiś dziwny...potem zauważyłam że chyba susza mu doskwiera...więc lałam wodę....teraz jest chłodniej...upały ustały....a on ani na trochę nie ładniejszy.....może go czymś zasilić?...już eM miał pomysł żeby go delikatnie podkopać i korzenie sprawdzić....chyba go polubił?
Właśnie widzialam te jeżówki z przewagą pewnych kolorów a mnie najbardziej podoba się ten mix Sprawdze u Finki
Jeśli chodzi o zakrycie ścianki najbardziej podoba mi się pomysł z jednolitymi smaragdami ... ale wiesz ... to nie jest takie proste
To jest widok z tarasu, tak bardziej z prawej strony
Takie samo mam odczucie w kwestii jałowców - są "za mocne" ... no cholerka w tym miejscu jest im naprawdę dobrze - mają zacisznie, słonecznie i czy one może lubią zasadową glebę?
Dziękuję
proszę o pomoc dlaczego moja magnolia widniejąca na tym zdjęciu po lewej stronie usycha od góry ?? odgarnęłam to co pod nią i podlałam choć pod sciółka było mokro.
a tym czasem w warzywniku
W tym roku mniejsza ilośc ślimaków obfitowała w większe plony, jednak rzodkiewka i truskawki nadal cierpią. Za to rośnie groszek pnący i pachnący, fasolka szparagowa, dynia, marchewka, pietruszka, kalafior, brokuły, ziemniaczki, duża ilość pomidorków i jarmuż którego ślimaki miały się nie łapać a jednak.