Zgłaszam swoją kandydaturę do tytułu "ogrodnik roku". Wczoraj otworzyłam sezon, szukając nożyc natrafiłam na... cebulki czosnków. Bez komentarza nawet, wsadziłam, kto mi zabroni. Dodatkowo wiązałam miskanty, tak, tak, wczoraj. Po ostatnich wichurach leżą w całym ogrodzie, a poza tym związane mąż zetnie mi piłą szybciutko. Jest ktoś jeszcze tak bardzo nieogarnięty jak ja? Z terminowych prac mąż obciął graby, bo już za grube były, a ja wyciachałam seslerie i trzcinniki.
Doorenbosy moje ukochane zaczynają się pięknie bielić, przy okazji mam problem z dereniami na tej rabacie, bo są za duże i latem nic poza nimi nie ma. Zastanawiam się czy je nieustannie ciąć, czy wywalić, a tu dać tylko białe jeżówki i stipę?
Wiolu, mimo, że Twój ogród bardzo różni się od mojego, to chętnie go odwiedzam, a może właśnie dlatego...!?
Takie grupowe nasadzenia robią wrażenie, a że dodatkowo uporządkowane, to bardzo elegancko wszystko wygląda! Z przyjemnością oglądam
Wysiewów już dużo w tym roku nie robię, bo mamy dość tego parapetowego rozgardiaszu, zastawionego prawie do końca maja tarasu i ganiania z sadzonkami. Ale żeby w ogóle nie robić, to nie mogę się jakoś powstrzymać Mam nadzieje, że dzięki tunelowi, trochę będzie łatwiej!?
Plany już chciałabym realizować, ale znów trzeba czekać, aż stopnieje śnieg.
Irenko, piękne portreciki, pieski i kotki są bardzo wdzięcznymi modelami.
Ależ szalejesz w ogrodzie, pięknie wysprzątane.... Kiedy już zdążyłaś to wszystko zrobić???
Ranniki cudne, muszę je zaprosić do siebie.
Sezon rozpoczęty wczoraj 3 godzinki, ale zawsze to jakiś początek jest uporządkowana przypłotowa, pókoliste, dereniowa i przycięte seslerie na tarasowej... na tyle starczyło sił, powolutku do przodu