Och, z tym podziwem to bez przesady Liczą się efekty, a do tych jeszcze daleka droga. Bardzo daleka.
Ale nie powiem - cieplutko mi się przy serduszku zrobiło po przeczytaniu takich pochwał. Próżna jestem?
Agentko Ewo, Magdo(70) - heloooooł
Och, mam nadzieję, że będzie co podziwiać. Nornice mam w wiejskim ogrodzie, ale nie zjadają cebul. Choć może winnam napisać: nie zjadały dotąd...
To będziemy czekać razem Aniu, ogrody są z gumy - dasz radę dojść do takiej ilości, jak w poprzednim
Wszystko z czasem się upchnie
Ta liczba już nieaktualna
Dzisiaj znowu dopadła mnie chwilowa niepoczytalność To chyba jednak trzeba leczyć
Dokupiłam 190 sztuk. Ale pójdą do donic.
Tak przynajmniej planuję, a co z tego wyjdzie, to się okaże, bo... donic nie mam
Wszystkich miłych Gości buziam i tesiskam
Zaraz do Was lecę ale najpierw zrobię streszczenie dla Pszczółki.
Ba, gdybyż to tylko od ilości uzależnione było piękno
No, chciałabym, żeby była hiciorem, ale znam swoje możliwości i ograniczenia - więc raczej nie będzie
Pszczółko Ewo, w jednym miejscu się nie da. Porozrzucane po różnych wątkach. Zaraz jak odpowiem na wszystkie wpisy, zrobię specjalnie dla Ciebie streszczenie.
No, nie wiem, co bym wolała: krewetki czy krety.
Gabrysiu, wiem, że są małe, tylko mam wątpliwości, czy aż tak małe Bo ja te cebulki wykopałam z ogródka Babci Danusi, gdzie kwitł wprawdzie (dlatego mi się spodobał i bardzo chciałam go mieć), ale kwiatów nie było dużo, zaledwie kilka, a cebulek zatrzęsienie.
No i masz rację - mam, co sama chciałam Więc muszę sobie radzić
No nie, Pszczółka podejrzewa że to jaja takie żarłoczne?
Jeśli będzie sroga zima, to populację może trochę ograniczyć. Jeśli lekka, to te paskudy cały czas żerują - czyli podgryzają.
Widziałam, czytałam i już podziękowałam Wszyscy tu jesteśmy amatorami (z małymi wyjątkami).
Jeszcze raz pięknie dziękuję
No poszalałam... Rozum mi odebrało chyba To się chyba zwie: chwilowa niepoczytalność Tylko dlaczego zdarzyła się kilkakrotnie?
Joluś, pięknie dziękuję za tak treściwe wyjaśnienia
Przeniosę swoją werbenę do pomieszczenia i spróbuję przezimować.
Pięknie mi rośnie, ale kiepsko dotąd kwitła - bo strasznie późno wzeszła.
Buziak
Uśmiałam się z naparstnicowego pobojowiska
Frycowe trzeba zapłacić za brak rozeznania - ja tak sobie dogodziłam w tym roku z przetacznikiem. Miałam go wszędzie
A z cebulami to fakt - nie należy sadzić zbyt wcześnie (ale to nie dlatego ja tak zwlekam)
Tess, ale poszalałaś z cebulami !!! ja w tym roku dokupiłam niewiele, pewnie nie więcej niż 100...i już dawno posadzone ale za to u Ciebie będzie bajkowo wiosną, a ja się obejdę smakiem....
Poczytałam Cię trochę...widziałam dziurki na żurawkach takie jak u mnie teraz. Niestety u Ciebie nie znalazłam odpowiedzi...co je tak podziurawiło.
Ale praca za Tobą...
Wrócę do Ciebie
A ja się właśnie zaniepokoiłam po tym jak Ciebie i Tess przeczytałam. Ale co tam. Nie ma co gdybać. Staram się nie panikować za bardzo, bo wiem, że w moim ogrodzie chemia odpada. Miłej lektury .
Hm, na szczęście nie mam tych kulek, mam krety i nornice. Wybór między zarazą a cholerą.
Tess, czosnek główkowaty ma malutkie cebulki a owalne kwiatki całkiem widoczne, też będę sadzić.
Gdzieś napisałam niedawno, że mamy "cebulowy szał, każdy z nas ich z pięćset miał", parafrazując przebój Perfectu, ale Ty masz więcej. To teraz sobie sadź.
Pozdrawiam.
Tess, kulki nawozowe, czy ja mogę w jednym miejscu poczytać i pooglądać poglądowo tę dyskusję? Pisłałam u Kindzi - mam to samo. Żółte pstrykające kuleczki na korzeniach. Korzenie suche jak wiór, roślina (berberysy, trawki) zamiera, bo ubywa jej korzeni. Chyba zacznę dziękować, że mam krety.
Madzenko
mi też się podoba ! zwłaszcza, że stoi u mnie w ogrodzie
Bogdziu
pozdrawiam serdecznie ! teraz niewiele się u mnie dzieje..... nie nadążąm....
ale zaglądam czasem, poczytam co u Was i zmykam do swoich zajęć.....
Tess
no Goście najfajniejsi !
Irenko
jak miło
życzę miłego tygodnia wszystkim, ja w stresie (już) gnam z pracą, spotkaniami i zajęciami syna (nikt mi nie mówił, że będę kierowcą własnego dziecka )
jestem pod wrażeniem...nie tylko ilości cebul, ale i sposobu w jaki komponujesz rabatki....można od Ciebie się uczyć....a rabatka paprociowo -naparstnicowa będzie hiciorem...ja Ci to mówię
Dobre, ja tak chcę! Zimo, poczekaj za rogiem
Chyba część cebul dam jednak do balii, bo nie upchnę tego w ogrodzie.
Tym bardziej, że miejsca mi znowu ubyło...
Joanno - odpozdrawiam równie serdecznie