Dotarły nowe zakupy:
- Hameln Gold 3 sztuki na podmianę za Hakonechloa Aureola na zachodniej rabacie inspirowanej Asią Rojodziejową
- Hortensje Magical Moonlight 2 sztuki w okolice buka, co rośnie na rabacie z elementem wodnym
- proso Nosferatu
oraz długowyczekiwany i poszukiwany przeze mnie miskant Lady in Red
Wczoraj udało mi się przerobić tą stertę na kiszone plus te grubsze pokroiłam w plasterki i wrzuciłam w zalewę curry-kurkuma.
Zaczęłam zbiory czosnku. Na górze deski mój własny - odmiana Lubasza. Na dole końcówka sklepowego NN.
Kilka kroków bliżej do zamknięcia terenu.
Wąskie dziś przeszły lifting - wycięłam kocimiętki i szałwie.
Moje hortensje.
Mam do nich „irlandzki” sentyment.
Cieszę się, ze u mnie, na północy, mogę sobie na nie pozwolić w ogrodzie.
Rosną przy zachodnia-północnej i północnej ścianie domu.
Te „północne” jeszcze w pąkach.
Witam.
Byłem na urlopie tydzień jak wróciłem to trawa była do słodzenia oczywiście dodam że cały tydzień padało praktycznie przed koszeniem wyglądała dobrze ale dzień po skoszeniu wyszło takie cudo i tu pada moje pytanie czy to czasem nie grzyb ?
Moje dalie kwitną od niedawna, Twoje pewnie też niedługo zakwitną.
Ja w końcu wczoraj doczekałam się swoich pomidorów ogórki tez jemy zielone, albo robię małosolne. Wcześniej dostałam 2 wiadra ogórków od teściowej to zrobiłam kiszone, z curry i z przyprawą gyros.
Borówkom sprzyjała też pogoda. One potrzebują częstego podlewania.