Szkoda tylko, że skończyła się dobra pogoda. Trzeba szykować rośliny do zimy i potem mnóstwo pracy z wykopywaniem dalii i mieczyków oraz pacioreczników.
W tę sobotę mamy zamiar kontynuować podbudowę do tarasu przy oranżerii.
Same nudy, bo wożenie piachu, ale w kolejną czyli 6.10 - mogę otworzyć ogród, bo były prośby o udostępnienie jak cokolwiek robimy, no to właśnie będziemy robić taras, albo coś innego fajnego
Jeśli pogoda dopisze - ogłoszę kolejne dni otwarte.
A mnie cieszy najbardziej wiosną, wszystko budzi się do życia, oczekiwanie na to co wyjdzie z ziemi i wybuch kolejnych roślin na rabatach Świeżość i zapach wiosny... czekam już na kolejną.
Ale ostatnio dzięki trawom i późnym bylinom - polubiłam jesień
Wyciągam z garażu i skąd tam coś stoi w zapasie. Zbierane latami, teraz się tylko wyciąga. Mam fajną donicę o kolorze ceglastym, żeliwną, ale w niej narzędzia ogrodnicze. Chciałam dziś wyciągnąć i w końcu poddałam się.
Od wczoraj leje i wieje. Pojechałam na szybko zobaczyć czy nie poprzewracało drzew, czy stoją donice. Oczywiście, że niektóre leżały w błocie..a drzewa świeżo posadzone w rozmoczonej glebie nieco się pochyliły pod naporem wiatru, ale nie złamały się.
Zobaczcie jak wieje: